poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Chiński kuferek na kosmetyki

 Hej! Piękna pogoda za oknem pozwoliła mi w końcu zrobić jasne zdjęcia, na których widać wszystko. Cieszę się, że jest w końcu słońce, że śnieg znika z ulic, a we Wrocławiu są już bociany :) Od razu człowiek ma więcej energii. Ja dziś miałam tylko jedne zajęcia (o 16:45 :D - dziwnie zaczynać o takiej porze) i wcześniej wybrałam się na zakupy. Konkretnie zbierałam nagrody na candy, które ogłoszę w moje urodziny, czyli w środę :)
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać coś, co z pewnością przyda się każdej kobiecie, a mianowicie - kuferek na kosmetyki. Wcześniej swoje pierdółki trzymałam w wielkim pudełku po cukierkach, ale było to trochę niepraktyczne, chociażby wtedy, kiedy chciałam zabrać pierdolnik ze sobą. Ten kuferek zauważyłam w jednym ze sklepów z rzeczami z Chin w Lublinie (konkretnie - sklep Cenomania na ul. Lubartowskiej). Był dostępny w kolorach różowym i granatowym, ja wybrałam ten drugi, w średnim rozmiarze.

Kosztował 24 złote, na przodzie miał logo producenta, marki, nie wiem czego (Q&Q), które z łatwością odczepiłam. Cały kuferek składa się z głównej komory, oraz mniejszych z przodu i z tyłu. Przednia w środku wygląda tak:

Dużo mi się w niej nie mieści, bo się środek rozpycha, co pewnie widać - zbyt dobra tkanina to nie jest.

Komora główna:

Mieści się sporo rzeczy, jak widać. Wewnętrzna strona klapy ma siatkową przegrodę - trzymam w niej pędzle:

Bez pierdółek w środku wygląda tak:

Ma takie "trzymadełko" :D, akurat wetknęłam tam moją nieszczęsną paletę Beauties Factory (tak btw, znalazłam dla niej nowe przeznaczenie :D).

Ostatnia kieszonka:

Jak widzicie, materiał w środku do najlepszych nie należy, prześwituje. Pewnie niedługo się rozpadnie :D

Dół kuferka (już trochę upaćkany):


Kuferek ma też... zapięcie na szyfr:


A tutaj możecie zobaczyć, na co zaczepia się pasek. Dobrej jakości to to nie jest (pasek zresztą też):


Mimo wszystko, jestem z niego zadowolona. Nie biegam z nim po mieście, wiec nie boję się, że szybko się rozpadnie. Poza tym nie jestem profesjonalistką, raczej zależało mi na tym, żeby swoje kosmetyki trzymać w jednym miejscu. Ten kuferek świetnie się do tego nadaje, a i można zabrać go w podróż. W skrócie - całkiem niezły kuferek na każdą kieszeń.

A Wy - w czym trzymacie swoje kosmetyki?

Pozdrawiam i... do środy! :)

11 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba ten kuferem, muszę sobie i ja wymienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pojemny ten kuferek. :D
    Ja też mam, ale zwykły, bez kieszonek. :(

    P.S: Dokładnie, czasem jak ktoś się ubierze lub wymaluje inaczej niż zwykle to patrzą jak na kosmitę.;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szyfr, gdyby jakiś wstrętny złodziej chciał pozbawić Cię niezwykle licznej kolekcji mazideł :)
    Nominowałam Cię u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki kuferek idealnie by mi się przydał na wyjazdy! :)
    Ja trzymam kosmetyki w metalowym kufrze kosmetycznym - kosmetyków przybywa a kufer za mały :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda bardzo porządnie i w sam raz na podróż :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie wygląda ten kuferek :) ja też trzymam kosmetyki w kufrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe, może nie rozpadnie się szybko - nie krakaj, bo Twoje słowa się spełnią! :D Mam chyba całkiem podobny kuferek z Avonu, jest dość pojemny i idealny na wyjazdy, dużo się w nim mieści. Kosmetyków masz cała masę, moje sokole oko dostrzegło chyba fajne cienie do powiek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o te trójkolorowe, na samej górze. Miałam chyba podobne kiedyś. :)

      Usuń
  8. Wygląda na solidny! Ja trzymam w pudełeczkach, lubię jak wszystko jest poukładane i w jednym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wczoraj też widziałam boćka :) jea jea jea ! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)