środa, 26 czerwca 2013

Bell Lip Tint - mój mega bubel

Witajcie!
Biedronka po raz kolejny rzuciła do sklepów kolorówkę Bell, więc z chęcią wybrałam się po Lip tint. Od dawna chciałam coś takiego wypróbować i wybrałam numerek 12, kolor wyglądał na żarówiasty pomarańczowy. Cena też zachęcała - 8 złotych. Dokładnie czegoś takiego potrzebowałam.

I tak to wygląda - Lip Tint absolute colour - Trwała pomadka w płynie Bell:






Zacznę może od tego, że lubię kosmetyki Bell. Mają fajne tusze do rzęs i błyszczyki, więc postanowiłam wypróbować płynną pomadkę. Niestety, marzenie o pomarańczowych ustach prysło jak bańka mydlana. Owszem, na aplikatorze wygląda to na pomarańczowy. Na ustach jednak jest coś takiego:


Moje używanie tego produktu zakończyło się po pierwszym użyciu i nie chodzi o kolor. Po pierwszym dotknięciu aplikatorem poczułam, jakby w moje usta ktoś wbijał milion ostrych szpilek. Produkt zaraz zmyłam, ale wciąż usta mrowiły. Nie jestem jakimś wrażliwcem, no ale cóż, każdy może inaczej zareagować. Na tym zakończyłam swoją przygodę z Lip tintem Bell. To zdecydowanie nie dla mnie.

A Wy używałyście Bellowskiego Lip tinta?

11 komentarzy:

  1. Pomadki tej już na pewno nie kupię, ale wybiorę się do Biedronki zobaczyć co tam ciekawego z Bell mają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszalam o nim wiele złych rzeczy.. faktycznie jest jakiś niebardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie bardzo kuszą te tinty z Bell:) szkoda, że Tobie się nie sprawdził;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszędzie widzę negatywne opinie , moja jest taka sama :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bell uzywalam za czasow liceum ;)
    teraz nie mam do tych kosmetykow dostepu x x x

    OdpowiedzUsuń
  6. ale masz ładny szablon!
    nie używałam go, w ogóle kosmetyki Bell mnie nie przyciągają szczególnie. chociaż to raczej wina zaniedbanego stoiska w drogerii :P
    wiesz, kolor sam w sobie nie jest zły, ale z pewnością nie jest to żywa pomarańcza. no i, tak jak mówisz, mrowienie... kurcze, jest na nim jakaś data przydatności?

    OdpowiedzUsuń
  7. rzeczywiście ostateczny kolor strasznie się różni, szkoda, bo zapowiadał się fajnie :(

    nowy szablon jest boski <3 oryginalny

    OdpowiedzUsuń
  8. Ulalal, niezła wtopa z tym tintem . Ja mam, ale nie z Biedry i powiem Ci, że ja też czuję takie dziwne mrowienie na ustach kiedy nakładam ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  9. teoretycznie tak, np tu jest wyszukiwarka cmentarna: http://95.50.23.26:8008/mapa/
    nie wiem, czy znajdziesz na niej to, czego szukasz, ale warto sprobowac.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem z niego niesamowicie zadowolona. Za małą kwotę mam niesamowicie trwały i dobry produkt. Poza tym fantastycznie pachnie i za pomocą nakładania kolejnych warstw można intensyfikować kolor. Efekt mrowienia dla mnie akurat jest bardzo przyjemny. To oznaka, że barwnik wnika w naskórek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja kupiłam o takim czerwonawym odcieniu.. i szczerze mówiąc nie reaguje na moich ustach, a kolor mi odpowiada.. mimo, że nie jest tak powalający jaki by się chciało by był. Powiem tyle: CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ ZA TAKĄ CENĘ? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)