poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Celia Woman Satin Mat Lekki krem-baza

Hej :)
Jakiś czas temu pokazywałam Wam nowy nabytek w postaci kremu z Celii. Kupiłam go całkiem przypadkowo w Naturze za 9,99 zł. Co mnie skusiło? Piękny kolor opakowania! :)
Oto i on - Celia Woman Satin Mat, Lekki krem-baza nawilżająco-matujący na dzień / noc, cera normalna, mieszana i tłusta:








Krem dostępny jest jeszcze w dwóch wersjach: rozświetlający dla cery normalnej i skłonnej do przesuszeń (różowe opakowanie) oraz brązujący dla każdego rodzaju cery (złote opakowanie). 
Przyznam szczerze, że jest to mój ulubiony krem jak dotąd. Nakładam go rano zanim zrobię makijaż. Dzięki bazie wszystko trzyma się na swoim miejscu przez cały dzień. Ma lekką konsystencję (ale nie jest lejący) i przyjemny delikatny zapach. Szybko się wchłania, więc nie trzeba długo czekać z nałożeniem makijażu. Krem mnie nie zapycha, nie wyskakują mi też po nim żadne niespodzianki. 
Jestem na tak i chciałabym  wypróbować jeszcze ten brązujący :)

A Wy jakich kremów używacie?

15 komentarzy:

  1. mam go i bardzo lubię a właściwie miałam bo już się zdenkował w tym miesiącu ale bez wątpienia to mój numer 1 jak na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tego jeszcze nie miałam :) jak na razie testuję starter nawilżający pod makijaż z AA :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie spotkałam się z tym kremem :) Ale z tego co piszesz, to jest to dobry kosmetyk w przystępnej cenie.
    Jak zrobiłaś, że masz kursor w kształcie kotka? Jakie to urocze!!!
    Widzę, że jeździsz na motorze. Ja w tym roku miałam okazję wybrać się na kilka dni do Chorwacji jako pasażer. Pierwszy raz uczestniczyłam w takim wypadzie, bardzo mi się podobało :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresował mnie ten krem. Zaczynam rozważać nad jego kupnem. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jechałam na "ścigaczu", Kawasaki, ale niestety więcej Ci nie powiem, bo jestem kompletnie nie w temacie :)
    Było wygodnie, na miejscu pasażera tak nie wieje. W sumie, to w trasie przysypiałam, taki był ten motor wygodny xD
    A "sport", na którym jeździsz to coś takiego jak "cross"?
    Dobrze, że napisałaś mi o tej weryfikacji!!! Wyłączę ją, tylko mogłabyś mi podpowiedzieć, gdzie ją znajdę? :( Jeszcze nie do końca ogarniam blogspot.com...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba udało mi się wyłączyć tę weryfikację :D Proszę, napisz mi, czy już wszystko jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać po Twoich wypowiedziach, że znasz się na motorach :) Nietypowe hobby jak na kobietę, ale rób to co kochasz, oryginalność zawsze jest na "tak" ;)
    Dobrze, że mi napisałaś o tej weryfikacji, bo nawet sama nie wiedziałam, że mam ją włączoną. Gdy odpisywałam na komentarze, nie musiałam wpisywać hasła, stąd moja niewiedza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A to czym się zajmujesz na co dzień? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. taka tanioszka? oj kusisz, kusisz ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, znasz się na maszynach tak wewnątrz- silnik, te sprawy... Ja mam prawo jazdy od 3 lat a dopiero ostatnio dowiedziałam się, gdzie jest akumulator...

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowanie faktycznie fajne :)
    Nie miałam go, ale zainteresowałaś mnie nim, będę musiała przyjrzeć mu się bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kobieto, jestem pod wielkim wrażeniem Twojej osoby i pasji :D
    W takim razie niech kryzys mija i może uda Ci się wrócić do dziennikarstwa :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A jak już ten wywiad się ukaże, to poproszę link :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ooooo myślę, że ten kremik by mi się przydał :) Jak tylko będę w Naturze, to się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)