czwartek, 12 września 2013

3 buble ostatnich tygodni

Witajcie! :) W przerwie między prezentacjami moich czapek postanowiłam zrobić posta o bublach. Nie będzie ich dużo, bo tylko 3, ale dla mnie - o 3 za dużo... Zapraszam! Może nie skończy się to żadnym pozwem...


Zacznijmy od końca, czyli od pędzla, którego mam najdłużej ze wszystkich trzech produktów ze zdjęcia.
Pędzel Hakuro H13 do konturowania:




Pamiętam ten dzień, kiedy przyszła do mnie paczka z zamówionymi pędzlami Hakuro. Opowiadałam o moim zakupie każdemu, kto chciał mnie słuchać. Co to była za radość! Od razu zaczęłam ich używać, zabawa była przednia do pewnego momentu. Z mojego H13 zaczęło lecieć włosie, najpierw pojedyncze włosy, potem wylazł jakiś kudeł. Nie ma dnia, żeby nie poleciało z niego kilka włosów. Powiecie, że go utopiłam. No właśnie nie utopiłam. Dbam o pędzle, ale chyba nie trafiłam z egzemplarzem... Cóż. Fajnie mi się nim maluje, ale co z tego, jak niedługo zostanie sam trzonek?

I kolejny bubel - Wibo Eye-Liner Waterproof:



Kupiłam go na szybko, bo potrzebowałam eyelinera, a kosztował niecałe 10 złotych. Na początku byłam nim zachwycona - piękny czarny kolor, wygodny pędzelek, nawet ja nie umiałam zrobić sobie nim krzywdy. Schody zaczęły się później. Ten eyeliner z wodoodpornością nie ma nic wspólnego i znika bardzo szybko. Pomalowałam się nim kiedyś mniej więcej przed 5 rano, musiałam jechać załatwiać ważne urzędowe sprawy. Po godzinie 8 z części jednej powieki zniknął. Musiałam ciekawie wyglądać.

Sam kolor ładnie wygląda i ładnie kryje (kreska z prawej, po lewej będzie kolejny):


3 bubel, który doprowadził mnie do szału: Eveline Liquid precision eyeliner 2000 procent:




Po niezbyt udanym eyelinerze z Wibo kupiłam ten. Czytałam, że jest wodoodporny, trzyma się, ładnie maluje. Jak mogłam go nie kupić? Kosztował też niecałe 10 złotych. Spodobał mi się bardzo pędzelek, chociaż w zasadzie to nie pędzelek, a taka fajna zbita końcóweczka. Kolor piękny, krzywdy sobie nie zrobiłam. Powiem więcej - eyeliner trzymał się na powiece cały dzień. Do pewnego momentu.
W tym tygodniu wybrałam się na spacer, pomyślałam, że mogę ładnie wyglądać i zrobiłam sobie mejkapik. Wiał wiatr, poleciały mi może po dwie łezki z każdego oka... A po powrocie do domu moje oczęta wyglądały tak:


Z moich kresek nie zostało nic. Po 15 minutach, bo już na spacerze czułam, że coś jest nie tak. Ten eyeliner też nie ma nic wspólnego z wodoodpornością... A przynajmniej z łzoodpornością.
Oba eyelinery dla osób, które nie płaczą, nie leją się wodą i się nie pocą ;)

Oto moje buble... Co do pędzla, poszukam sobie innego, może polecacie jakieś? Do eyelinerów się zraziłam i jak na razie nie szukam, po co wywalać pieniądze w błoto... Chyba, że macie jakieś sprawdzone :)

Macie jakieś buble w swoich zbiorach?

7 komentarzy:

  1. O kurcze, faktycznie buble, wyglądają nieciekawie. Najbardziej zawiódł mnie ten pędzelek, szkoda, że włosie wypada. Myślałam nad jego zakupem, ale chyba jeszcze to przemyślę.

    OdpowiedzUsuń
  2. No nieźle, nie wiedziałam, że Hakuro może tak tracić włosy, ja mam jeden pędzel do blendowania z tej firmy i prócz kilku odstających włosków nic się z nim nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  3. masakra z Eveline... Ja mam liner z tej firmy raczej starszy model i jest super szkoda, że natrafiłaś na taki egzemplarz.. A co do pędzla, rozumiem zdenerwowanie, bo bodajże w tamtym roku miałam skądś pędzel - wszędzie było pełno włosów z niego, ale najmniej na trzonku..

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj szkoda, że Hakuro się nie spisał, raczej czytałam o nim same pozytywy. Ja do bronzera lubię używać grubaska z Ecotools, albo taki skośny pędzel z miniaturek również Ecotools (to chyba była limitowana seria).
    A ja mam eyeliner z Wibo, nie wodoodporny i nieźle się trzyma :) Na powiece cały dzień, czasem potrafi się zetrzeć jaskółka, ale to jak gdzieś jeżdżę i ciągle zdejmuję i wkładam kask ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Te linery to faktycznie wtopa;/ a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj biedna, z tymi eyelinerami to Ci się nie poszczęsciło, dwa buble pod rząd!

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda ze pedzel okazal sie bublem
    nie mam go u siebie,ale planuje kupic
    bo brakuje mi go w swojej kolekcji
    milego weekendu
    buziaki x x x

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)