piątek, 20 września 2013

True Blue Spa - krem do rąk Bath & Body Works

Hej! :)
Dziś chciałam Wam pokazać moją aktualną pielęgnacją dłoni. Fakt, że zaczęłam podróżować na moto w rękawicach (tylko na dłuższe dystanse, po mieście nadal bez...), ale bez kremu do rąk trudno żyć :)
Nasza gwiazda - True Blue Spa od Bath & Body Works:


Przyznam, że byłam zachwycona, gdy go dostałam. Zawsze chciałam wypróbować coś od Bath & Body Works, więc radości nie było końca. Krem musiał jednak poczekać na swoją kolej, kiedy ja wykańczałam Farmonę. Nadszedł jednak ten dzień, przyzwyczajona do Farmony wycisnęłam trochę za dużo kremu. I to bardzo za dużo! Bo żeby był efekt, wystarczy naprawdę niewiele i to wielki plus. Zapach mnie też zachwyca, bo jest słodki, a ja słodkie lubię :) Jeśli chodzi o najważniejszą rzecz, czyli nawilżenie - krem zapewnia ulgę po zejściu z moto, kiedy moje łapki są zeschnięte na wiór. Zwłaszcza przy nieprzyjemnym jesiennym wietrze ten krem spisuje się znakomicie. Co mnie odstrasza? Cena. Jeśli wierzyć naklejce na opakowaniu, kosztuje 13 dolarów. W Polsce z tego co wiem ok. 40 złotych. Ja nie należę do zbyt zamożnych osób, nie mogę sobie pozwolić na taki krem. Po prostu :) Ale jeśli zarabiałabym jakieś konkretne pieniądze, to zastanowiłabym się, czy go ponownie nie kupić :)

4 komentarze:

  1. Uzyłabym jakiegoś fajnego kremu, wygrałam jakieś 2 i tak śmierdzą, że w życiu czegoś takiego nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyobrażam sobie jazdy bez rękawic, nawet na chwilę ;p
    Fajnie, że krem się sprawdził, ale jak dla mnie też zdecydowanie za drogo. Ale ogólnie lubię B&BW, chociaż kupuję tam tylko na promocjach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam, a cena dla mnie też za wysoka :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)