czwartek, 7 listopada 2013

Maska keratynowa Kallos

Witam Was ciepło :)
Dzisiaj o mojej ulubionej masce do włosów, którą wyhaczyłam zupełnie przypadkiem we wrocławskiej Drogerii Hebe. Długo się zastanawiałam, czy ją wziąć, bo jednak opakowanie zajmuje trochę miejsca, a ja musiałam wrócić do Lublina. Stwierdziłam jednak, że skoro w Lublinie Hebe nie doświadczę, a maska kosztuje 10 złotych to wezmę. :) I nie żałuję :)

Kallos, Maska keratynowa z proteinami mleka i keratyny:




Od producenta: Maska do włosów w kremie Kallos Color z wyciągiem keratyny i proteiny mlecznej do suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznych włosów. Dzięki zawartości keratyny i proteiny mlecznej o regenerujących właściwościach odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki. Odżywia i chroni suche, łamiące się włókna włosów. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Hydrolyzed Keratin, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Sposób użycia: nałożyć na umyte, wytarte ręcznikiem włosy. Zmyć dokładnie po 5 minutach.

Maskę robię raz w tygodniu. Moje włosy dzięki niej są miękkie, odżywione, wydaje mi się też, że już nie przetłuszczają się jak wcześniej. Nie zamierzam się nad nią rozwodzić, ja jestem zadowolona, a do tego za litr produktu zapłaciłam tylko dychę. Jak mi się skończy (a do tego jeszcze dłuuuuuga droga), na pewno kupię kolejne opakowanie :)

Lubicie produkty Kallos?

10 komentarzy:

  1. Nie miałam, ale pomyślę o niej jak skończę Kallos Latte :)

    OdpowiedzUsuń
  2. patrz, tym razem widzę, że 10 zł xd haha
    miałam ją i fajnie się sprawdzała, ale bardziej dawała takie doraźne efekty niż naprawdę regenerowała włos, przynajmniej u mnie ;p
    W ogóle to ja ją trzymałam na włosach jakieś 20-30 min, bo jak potrzymałam te 5, to zero efektów ;c

    OdpowiedzUsuń
  3. zapewne masz włosy w dużo lepszej kondycji niż ja ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Kallos Latte i zamierzam kupić również Keratin :) Mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mialam jeszcze tej maseczki, wlasnie wykanczam olejek kokosowy i trzeba sie rozejrzec mi za czyms dobrym i mocnym w dzialaniu bo moje wlosy przeszly niedawno zabieg sciagania koloru;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham wszelkie Kallosy do wlosow,tej maski jeszcze nie mialam no ale cos czuje,ze bedzie to moj nastepny specyfik,a musze sie niebawem wybrac do hurtownii ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. brązowej? :) czy zaszalałaś z kolorem?
    ja też się staram jak mogę, ale rozjaśniane blond farbami włosy zawsze będą bardziej potrzebujące ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam wersję latte i też bardzo ją lubię :) Jak skończę (a jest mega wydajna) to na pewno się skuszę na inną wersję :D
    A widzę, że masz nowy szablon, bardzo fajnie teraz tu u Ciebie :) Mnie też by się przydały zmiany, ale niestety nie potrafię takich rzeczy. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi ciekawie, nie omieszkam wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)