środa, 9 kwietnia 2014

Marion Chusteczki do demakijażu

Hej! :)
Dzisiaj o produkcie bardzo przydatnym czy to w torebce, czy gdzieś na toaletce. Nie wiem jak Wy, ale nie lubię latać co chwila do łazienki by umyć ręce kiedy się maluję. Mieszkam na stancji, łazienka nie zawsze jest wolna, a często rano się spieszę. Lubię mieć wtedy pod ręką jakieś chusteczki. Najbardziej upodobałam sobie chusteczki do rąk z Lidla, ale są one małe, a poza tym nie mam Lidla gdzieś w pobliżu. Dlatego postanowiłam sobie nabyć chusteczki z Mariona. Kupiłam je w Leclercu za jakieś grosze.




Nie ma problemu, by zmyć nimi podkład z paluchów. Niestety z makijażem kiepsko sobie radzą. Trzeba się natrzeć (a kto lubi sobie trzeć powieki? :O), namęczyć, namarnować chusteczek. Mając mocny makijaż lepiej sięgnąć po płyn do demakijażu, będzie szybciej i lepiej. Próbowałam nimi zmyć Color Tattoo z ręki, ale się nie dało. Tarłam, ale kolor i tak został. Przy delikatniejszym makijażu (np. sam podkład) nie ma większego problemu, by go zmyć. Podsumowując - chusteczki do odświeżania rąk (chociaż produkt nie jest do tego przeznaczony) i lekkich makijaży są ok, do mocniejszych niestety nie.

Macie, używacie? :D

3 komentarze:

  1. Nie używałam jeszcze takich chusteczek, ale jak zbytnio nie radzi sobie z makijażem to są one dla mnie zbędne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam, trochę piekły mnie po nich oczy. Niestety mam wrażliwą cerę i nie każdych chusteczek mogę używać. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie chusteczki do dupy są, lepszy już płyn miceralny i płatki kosmetyczne :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)