piątek, 16 maja 2014

Zakupy kosmetyczne, ubraniowe, wygrana

Hej! :)
Dzisiaj chcę Wam pokazać chwalipięctwo. Przez ostatni miesiąc zebrało się trochę zakupów, prezentów, zdobyczy. Zapraszam do oglądania!

Zakupy ze sklepu ezebra.pl Swatche i pierwsze wrażenie tutaj:


Róż LadyCode by Bell:


 Woda różana z Allegro:


Baza pod makijaż Virtual oraz baza pod cienie Hean (kiedyś moja ulubiona, ale chyba formuła się zmieniła):


Próbka/miniatura balsamu pod prysznic z Eveline. Już chcę pełnowymiarowe opakowanie :D


Serce dla mamy i sowa dla mnie (zawsze chciałam mieć sowę, ale E. krzyczał na mnie, że to masońskie i skutecznie odwodził mnie od zakupu):


Precyzyjny pędzelek. Przyda się do charakteryzacji :D


Harakiri do włosów:


Urządzenie do twarzy z Biedronki. Pierwsze wrażenie tutaj:


Lakiery LadyCode by Bell, idealne kolory na mecz!


Biżuteria z Pepco:


Łańcuchy z Pepco:


Nagrody z rozdania na Kosmetyczne Remedium:


Buciki od Chińczyka:


Kolejne buciki od Chińczyka:


Kurtka z SH:


Koszulka z SH za grosze:


Ulubiony korektor z LadyCode by Bell:


Olejek do ciała Eveline, kapsułki z Rival de Loop (tutaj recenzja z analizą składu), rozgrzewająca maseczka z Eveline (fajna była :D) i peeling z Perfecty:


Kredy do włosów z Croppa:


Pianka koloryzująca Venita. Aktualnie mam zielone końcówki :D


Historia Poloneza :)


Krem z SPF 50 kupiony za śmieszne pieniądze w Rossmannie (była promocja z 14 zł na 4):


Szampon Baby Dream, serum do rzęs Eveline (dorwane na promocji -49%) i znowu peelingi z Perfecty:


Peeling enzymatyczny z Ziaji:


DD cream z Ladycode:


Bransoletka z Pepco:


Ulubione świeczki:


Zestaw do brwi z Catrice oraz pigment Kobo dorwane na promocji w Naturze:


Uroczy świecznik z Pepco:


Mgiełka aloesowa z Rossmanna:


Biżuteria do sesji H&M:


Pomadka w kredce i szminka Miss Sporty:


Prezent od teściowej :D


Świeca z Hebe:


Słodko pachnąca mgiełka z Hebe. Chciałam ją kupić już rok temu - kupiłam szwagierce żel pod prysznic o takim samym zapachu, ale gruszkowych mgiełek nie było. Ale już ją mam!


Motyl do ogródka:


Tusz Celii z Biedronki. Mam już dosyć kupowania pootwieranych tuszy w Rossmannie czy Naturze, a tutaj wiem, że nikt nic nie otwierał:


Trochę się tego zebrało, ale wszystko się przyda :D Po ostatnich akcjach w Rossmannach i Naturach odechciało mi się kupować tam kolorówki (przynajmniej takiej, która nie jest ofoliowana, zaklejona etc.). Wszystko pootwierane, porozwalane, szminki potopione, paluchy w cieniach, testery gdzieś w stratosferze. Normalnie jakby sklepy przeszły atak nieucywilizowanej dziczy. No cóż...

Wpadło Wam coś do kosmetyczki po promocjach? Macie coś z tych rzeczy?

9 komentarzy:

  1. Wspaniałe i potężne zakupy :)
    Ciekawi mnie dlaczego sowa miałaby być masońska...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieźle się obkupiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  3. sporo tego :)
    Ciekawi mnie jak sprawdzi się tuz z biedry - daj znać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo tego:) ta woda różana wyglada jak ocet heh ale to takie pierwsze wrazenie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! ile tego nakupowałaś ! fajne zdobycze ze sklepu ezeberka, aż przypomniałaś mi o tej stronce i może też na coś się skuszę ;)
    Sowa świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ile tego : ) Muszę w końcu kupić peeling z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj, dużo tych dobroci :D Bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Łooo ależ się obkupiłaś :D Ach, serducho jest przeurocze!
    Mam nadzieję, że peeling pomoże :) Czekam na recenzję tych dobroci! Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny ten pędzel, muszę sobie taki kupić. :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)