sobota, 23 sierpnia 2014

Za co lubię Lublin?


Hej!
Zapraszam Was dzisiaj na luźny post o mieście, w którym mieszkam już 5 lat. Szczerze mówiąc nie za bardzo mi się tu podoba i jeszcze rok temu nie zachwalałabym tego miejsca. A dzisiaj w 5 punktach pokażę Wam, za co lubię to miasto ;)

1. Żużel!
No tak, moja wielka miłość. Nigdy wcześniej nie interesowałam się czarnym sportem, chociaż już dawno temu chciałam się wybrać na mecz. Dobrze, że tego nie zrobiłam - nie pokochałabym tego tak jak teraz. Oczywiście kibicuję drużynie KMŻ Lublin i drę japę na sektorze na każdym meczu. Mamy najlepszych kibiców! :)


szalik, plakat i flaga


prezentacja przed meczem KMŻ Lublin - Orzeł Łódź

przed jednym z biegów


wkurzony Misiek

kibice Koziołków nie mają już siły na doping. Jest ponad 30 stopni, a my przegrywamy z Orłem Łódź

2. Lubelskie Klasyki Nocą
Coś idealnego dla fanów motoryzacji - czyli dla mnie! W każdy czwartek o 20 pod Globusem można spotkać wspaniałe pojazdy - klasyki PRL, muscle cars, egzotyki. Wszystko to, co lubię! Zawsze są też motocykliści i jest to dobra okazja do podziwiania ich maszyn. W pierwsze czwartki każdego miesiąca przyjeżdża też ekipa Low Lublin. Jest co oglądać, z kim pogadać i porobić fotki. 


3. Widok z Wieży Zamkowej
Spokój, delikatny wiaterek, piękny widok... Czego chcieć więcej? ;)



4. Kamienice
Czasami warto podnieść głowę do góry. Tutaj tylko próbka, nie mam więcej zdjęć, niestety. Najwyższa pora pofocić lubelskie kamienice!


5. Gościnność
To już wyższa szkoła jazdy. Znam mnóstwo Lublinian, którzy są dość specyficzni. Najchętniej wywiesiliby banner "Wypie...ć!" na wjeździe do miasta. Zresztą, kreatywność ludzka nie zna granic. Ludziom bardzo przeszkadzał hałas na Torze Lublin, więc wysypali gwoździe, niech się motocykliści pozabijają. Na jednym z fanpejdży z lubelskimi twarzami promuje się pana, który rozwiesza linki na motocyklistów. Super. A co niektórzy z braku laku urządzają sobie uliczne wyścigi (wrooom!), a potem Lublinianie narzekają, że tak niebezpiecznie, że tak ludzie jeżdżą, że niech sobie gdzieś indziej idą. Serio? Och, gdyby tak każdy chociaż odrobinę był uprzejmy...

 Autentyk znaleziony na jednym z lubelskich parkingów. Wisi u mnie w pokoju :D

Za co lubicie swoje miasta? A może jest tu ktoś z Lublina? :D

7 komentarzy:

  1. A ja właśnie zastanawiam się nad studiami w Lublinie, ale zdecydowana nie jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie dokładnie studiujesz? Jeśli moge wiedzieć :)

      Usuń
    2. A kierunek? :)
      Ja to myślę akurat o Uniwersytecie Medycznym u Ciebie :P Tylko nie wiem też jak z cenami mieszkania będzie, bo jak będę w Lublinie studiować to będę musiała coś wynająć :P

      Usuń
  2. Zrób taki wpis koniecznie! :)
    Nie no ja to jak coś to z koleżanką bym szła, sama to raczej nie bo obce miasto i wgl :/ Ale razem to już raźniej i taniej :D Ale żebym jeszcze musiała dojeżdżać na uczelnie to się mi nie uśmiecha.. Także też chciałabym coś blisko. Bo akademików to raczej nie ma co brać pod uwagę :P
    I dziękuje za wszystkie komentarze CI na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no jednak stancja to stancja :) W akademiku mieć łazienkę na tyle osób i wgl. mało prywatności to jednak nie dla mnie :P Jeszcze zobaczymy jak to będzie za rok :)

      Usuń
  3. W Lublinie przyjmuje świetny lekarz ortopeda :) Byłam u niego operowana i bardzo mi pomógł.
    Mieszkam w Sosnowcu. O tym mieście można wiele opowiadać:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam bym kogo zapraszać ;D haha :D ale gdzieś może czeka ktoś na mnie :D
    W takim razie kochana czekam na wpis o stancjach i studiach jak wspominałaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)