czwartek, 30 października 2014

Denko październik 2014

Hej!
Prezentowałam Wam już ulubieńców października, a teraz czas na moje pierwsze denko! Zmobilizowałam się i dzielnie zbieram opakowania po zużytych produktach. Dzięki temu jakoś lepiej używa mi się kosmetyków. Nawet całkiem sporo się tego nazbierało, ale to wszystko dlatego, że staram się zużywać zapasy. Zapraszam do czytania i oglądania zdjęć :)

Kolorówka
Essence Stay all day, Long lasting eyeshadow 08 The magic must go on - ładny kremowy cień do powiek. Kupiłam go na wyprzedaży i był otwierany, bo bardzo szybko wysechł. Nie da się nic z nim zrobić, żadne rozrabianie i cudowanie nic nie daje. Nie kupię ponownie, bo już go wycofali.
Clinique, High impact mascara - miniatura słynnego tuszu Clinique. Bardzo fajny i trwały, niestety pełnowymiarowe opakowanie kosztuje 90 zeta. Nie kupię, bo za drogo. :(
Miyo, Transparent finish (to białe coś na fotce - odkleiłam naklejki, bo mi opakowanie było potrzebne) - u mnie ten puder niestety się nie sprawdził, do tego okrutnie śmierdział. Świeciłam się już po godzinie od nałożenia tego pudru. Nie kupię go ponownie. /recenzja/
Sensique, Lash extension mascara - najgorszy tusz do rzęs jaki miałam. Z rzęsami nie robił nic, a do tego miałam wrażenie, że nie zasycha i jest cały czas mokry. Po paru godzinach zrobił mi pandę pod oczami. Nie kupię go.
Carmex truskawkowy - bardzo mi pomógł w doprowadzeniu ust do ładu. Na pewno do niego wrócę :)

Produkty do pielęgnacji twarzy
Alterra, Emulsja oczyszczająca z granatem - u mnie nie za bardzo się sprawdziła. Raczej jej już nie kupię. /recenzja/
Love me Green, Krem na dzień z olejkiem z granatów ekologicznych - ciężko mi ocenić krem po jednej próbce. Pierwsze wrażenie zrobił dobre, ale z tego, co wiem, kosmetyki z tej firmy są dość drogie. Raczej więc nie przekonam się, jak działa ten krem.
Malwa Pollena, Ogórkowa maseczka antystresowa - lubię tę maseczkę, bo jest na bazie glinki, a do tego kosztuje grosze. Odświeża, oczyszcza, wygładza. Zawsze do niej wracam :)
Ziaja, Liście zielonej oliwki, Oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem - bardzo przyjemna maseczka. Miałam też tę drugą wersję (w zielonym opakowaniu) i również się sprawdziła. Oczyszcza i odświeża skórę. Na pewno kupię ponownie.
Efektima, Hialu-lips, Hydrożelowa maska na okolice ust - maseczka z dobrym składem. Nawilża okolice ust i napina skórę. Jestem nią pozytywnie zaskoczona. Co prawda człowiek wygląda w niej jak małpa, ale ja maseczki robię w samotności, więc to nie problem. Na pewno kupię ją jeszcze nie raz :)
BeBeauty, Płyn micelarny - płyn, o którym napisano już masę postów oraz doktoratów. U mnie się sprawdza, dobrze radzi sobie z makijażem oczu. Czasem testuję też inne płyny, ale do niego i tak wracam, bo jest niedrogi i łatwo dostępny.

Produkty do pielęgnacji włosów
Barwa, Woda pokrzywowa - kosmetyk, który bardzo mi pomógł. Wzmacnia cebulki włosowe i redukuje przetłuszczanie. Nie jest to produkt dla wszystkich, bo zawiera alkohol. Warto go jednak wypróbować :) Ja na pewno do niego wrócę.
Malwa Gloria, Szampon brzozowy - nie będę się o nim rozpisywać, jest to po prostu dobry szampon oczyszczający. Kupię jeszcze nie raz :) /recenzja/
Aussie, 3 minute miracle Deep conditioner for damaged hair - przyzwoita odzywka pomagająca rozczesywanie włosów. Nie kupię, bo za drogo. /recenzja/
Szampon do włosów Beer Spa - próbka szamponu, który dobrze oczyszcza. Całkiem spoko. Jak go gdzieś znajdę, to może wypróbuję pełną wersję :)
Joanna, Multi Cream Color, Farba do włosów, 37 soczysta oberżyna - farba jak farba, pofarbowała dobrze :) Nie wiem czy kupię ponownie, bo nie wiem, co dalej będę z włosami robić :D
Marion, Zabieg laminowania - kiedyś lepiej na mnie działał, bo mi się bardziej kłaki kręciły, a dzięki laminowaniu miałam ładne i proste włosy. Robię ten zabieg od czasu do czasu - mam po nim bardzo gładkie i miękkie włosy. Na pewno kupię ponownie :) /recenzja/

Pielęgnacja stóp i dłoni
Cien, Footbath, Kąpiel dla stóp - bardzo fajny produkt kupiony za grosze w Lidlu. Dobrze się sprawdzał, kąpiel przygotowywała stópki do kolejnych zabiegów. Jak znajdę w sklepie to na pewno nabędę.
DeBa, Hands & nails cream - mega krem do rąk o super działaniu i pięknym zapachu. Świetnie nawilżał. Kupiłam już drugą wersję tego kremu :) /recenzja/

Różności
Dezodorant Lady in London - tani dezodorant o przyjemnym zapachu. Na pewno do niego wrócę.
Auchan, Żel pod prysznic Lait & Vanille - tani żel o mega zapachu. Dobrze mył, więc jak mi w łapki wpadnie, to go kupię znowu.
Perfumy Pierre Fabien - uff, udało mi się je wykończyć. Wcisnęła mi je jakaś baba, a że tego dnia byłam mało asertywna, to wzięłam. Nie kupię ich znowu, wolę słodsze zapachy.
Perfumy La Mores - perfumy z Biedronki o mega słodkim zapachu. Niestety, zostały wycofane, więc ich już nie kupię :(
Carea, Płatki kosmetyczne nowej generacji (?) - nie wiem, co to za nowa generacja, ale są to płatki kosmetyczne. Po prostu. Kupiłam je w trójpaku w Biedrze w dobrej cenie. Zawsze je kupuję, więc nie ma to znaczenia, że część się rozwarstwiała, a część nie. Ujdą w tłoku ;)
Vitax, Herbata pokrzywowa - mniam, mniam, pyszna herbatka. Kupiłam już kolejne opakowanie, ale na razie mam przerwę od jej picia. Nie wiem więc, czy działa na skórę, włosy i paznokcie.

Wykończeni na wyjeździe
Oceania, Żel pod prysznic - obłędny żel pod prysznic z Biedry o zapachu winogron i poziomek. Zużyłam go do kąpieli, więc szybko poszło. Kupiłabym taki sam, ale widziałam inne zapachy, a tego nie. ;/
Łaźnia Agafii, Szampon-aktywator wzrostu włosów - fajny szampon o dobrym składzie. Nie wiem, czy po nim rzeczywiście włosy szybciej rosną, ale i tak go kupię ponownie.
Musujące jajo do kąpieli o zapachu białej czekolady - nie pachniało co prawda białą czekoladą, ale ja lubię takie duperele do kąpieli. Jak mi wpadnie w łapy, to znowu kupię.
Auchan, Cytrusowy żel pod prysznic - użyłam go do kąpieli. W sumie tani i ładnie pachnie, więc pewnie kupię go znowu.
Olej Bio Amla - zachwycałam się nim nie raz, więc nie będę się rozpisywać. Jak dla mnie mega produkt :) /recenzja/
Sól z nagietkiem i algami (to ten papier na dole - ulotka do soli) - to taki dodatek do kąpieli, ale jak dla mnie nietrafiony. Czułam się, jakbym się kąpała w śmieciach, do tego ta sól tak drapała w dupkę... Aj, nie, jestem na nie, nie kupię ponownie.

Uff, to wszystkie zdenkowane produkty! Miałyście coś z tych rzeczy? :)

23 komentarze:

  1. sporo udało Ci się zużyć :) Lubie posty z projektem denko i lubię sama zbierać puste opakowania, bo to wszystko mobilizuje mnie do efektywniejszego zużywania zapasów :)

    Lubię micel BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe zbiory :) mnie osobiście bardzo kusi carmex wiśniowy, śliczne pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam ochotę przetestować. :-)

      Usuń
  3. żel z biedry miałam i bardzo lubiłam. Ostatnio się właśnie zastanawiałam czyżby biedronka wprowadziła sezonowe zapachy? Bo tych z wiosny rzeczywiście nie ma :(

    Wodę pokrzywową kupię na pewno bo mam problem z wypadaniem okropny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba coś w tym jest - faktycznie mogą to być żele sezonowe. Tamte w lecie były słodsze, a te teraz są mocniejsze. Mam nadzieję, że wrócą :)

      Usuń
  4. Spore denko. Micel z biedry u mnie również się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze zimą używam Carmexa, bardzo lubię wersję jaśminową :D
    a wodę pokrzywową muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję denka! ładnie poszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo opakowań poszło do śmieci u Ciebie i kolorówka też się znalazła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne denko :) moje się zbiera i zapewne pod koniec tygodnia również zamieszczę taki wpis na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spore to denko :-) Ja jedynie miałam ten żel pod prysznic z Biedronki i nawet sobie go chwalę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio przechodziłam koło sklepu ziaji i zastanawiałam się nad maseczkami z serii liście zielonej oliwki, teraz wiem,że koniecznie muszę je wypróbować:) Jestem bardzo ciekawa tych maseczek do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię tego micelka z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze tego micela z Biedry, moze w końcu się na niego skuszę ;) Carmex mam, używam i bardzo mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam micela z BeBeauty, lubię stosować go przy poprawkach w makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Strasznie nie lubię carmexa, moim zdaniem w ogóle nie pachnie truskawkami... ale za to baaardzo lubię zabieg laminowania :D A w ogóle, nie wiem, jak to robisz, że zużywasz tak dużo kosmetyków, ja bym nawet połowy z tego nie miała do opisania, gdybym chciała przygotować taki post...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, Carmex nie pachnie truskawkami, ale dobrze działa (jak dla mnie) :) Co do zużywania - po prostu mam tego wszystkiego za dużo. Część rzeczy nakupowałam, część dostałam, a nie chcę utonąć w tych produktach i staram się je sukcesywnie zużywać :)

      Usuń
  15. Znam zabieg laminowania od Marion i micelka z Biedry- oba produkty lubię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. z cieniem Essence miałam to samo a reczej nie był odkręcany, one chyba tak mają a perfumy z biedry są bardzo fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam Szampon aktywator wzrostu i odżywka z tej serii też jest świetna :D muszę kupić w najbliższym czasie. Właśnie stosuję truskawkowego carmexa i jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)