piątek, 24 października 2014

Moja kolekcja pędzli

Hej! W końcu nadszedł piątek. Mam nadzieję, że tydzień minął Wam dobrze i z radością rozpoczynacie weekend. Dzisiaj mam dla Was notkę z moją kolekcją pędzli. Nie mam tego specjalnie dużo i przeważają pędzle Hakuro. Mam też sporo takich no name. O niektórych gagatkach już pisałam - wszystko będzie podlinkowane. Zapraszam do oglądania!

Pędzle do twarzy, których używam najczęściej:
EcoTools Deluxe Fan - świetny do brązera oraz rozświetlacza
Essence Podwójny pędzel do pudru i cieni - najczęściej używam go do przypudrowania korektora pod oczami albo bazy pod cienie. Noszę go również w torebce, jakbym musiała przypudrować nosek.
Hakuro H50s - ideał do podkładu
Hakuro H100 - wielgachny pędzel do nakładania pudru. Bardzo szybko się nim operuje :)


Pędzle do oczu, których używam najczęściej:
Real Techniques Shading brush - mój jedyny pędzel z tej firmy, ale bardzo go lubię. Świetny do nakładania cieni.
Hakuro H74 - duży puchacz i jak dla mnie o wiele za duży. Na moich niewielkich powiekach ciężko się nim operuje, więc najczęściej albo nakładam nim cień na całą powiekę, albo rozcieram granice.
Chiński pędzel w panterkę (większy) - spory ale zbity pędzel, służy mi do rozcierania.
Hakuro H78 - jest nieco mniejszy od H74 i zdecydowanie lepiej mi nim operować. Używam go do rozcierania lub nakładania cienia w zewnętrznym kąciku.
Chiński pędzel w panterkę (mniejszy) - mały łobuziak, którym można zaznaczyć załamanie powieki, nałożyć cień w wewnętrzny kącik lub na dolną powiekę.
Sense & Body Pędzelek do kresek x2 - idealny pędzel do kresek. Nie jest ścięty, ale prosty - właśnie tylko takim potrafię namalować kreskę. Może też służyć do nakładania cienia na dolną powiekę albo do brwi.


Tych pędzli używam nieco rzadziej:
Essence Pędzel do różu - średnio wygodny, kupiłam go na początku przygody z makijażem. Ogólnie ujdzie, czasem nakładam nim róż.
Hakuro H13 - jak dla mnie mega bubel. Używałam go do brązera, ale z niego tak leci włosie, że masakra. Nie wiem, czy trafił mi się taki felerny egzemplarz, czy wszystkie H13 takie są. W każdym razie prawie go nie używam - boję się, że zostanie mi sam trzonek.
Hakuro H22 - podobno to pędzel do korektora, ale ja używam go do rozświetlacza.
Pędzel z Biedronki do pudru/różu (z zestawu) - całkiem spoko dla niewymagających użytkowników. Cały zestaw takich pędzli często się pojawia się w Biedronce. Jak umyję wszystkie inne pędzle, to pudruję nim twarz.
Sense & Body Pędzel do podkładu - czasem nachodzi mnie chęć nałożenia podkładu pędzlem języczkowym i używam właśnie tego. Jak dla mnie bardzo spoko :)
Sense & Body Pędzel do zadań specjalnych - wciąż nie wiem do czego go używać. Niestety.


Rzadko używane pędzle do oczu:
Ścięty pędzelek no name - ot, taki pędzelek do nakładania cienia na dolną powiekę. Jeśli ktoś lubi takie ścięte do eyelinera, to też się nada.
Ścięty pędzelek W7 - też dobry do nakładania cienia na dolną powiekę (albo eyelinera).
Hakuro H77 - duży puchacz, z którego strasznie leci włosie. Czasem używam go do rozcierania albo nałożenia cienia na całą powiekę.
Kulkowy pędzel W7 - całkiem spoko do rozcierania. Używam, jak pomyję te z Hakuro.
Kulkowy pędzel Essence - też spoko do rozcierania :D


Pędzle, które nie wiem po co kupiłam:
Pędzel w kształcie dupy serca H&M - kupiłam go tylko dlatego, że jest różowy i ładnie wygląda :D
Chiński pędzel wachlarz - nie wiem po co go kupiłam.
Chiński języczkowy pędzel - przydaje się przy charakteryzacjach, jak nie chcę nic wybrudzić.


Pędzle w większości no name (są tutaj też te z zestawu Biedronkowego), które służą mi przy eksperymentach i charakteryzacjach. Części z nich nie da się domyć :D


Zestaw mini pędzli z Biedronki - dobre w podróży:

Tak prezentuje się cała kolekcja moich pędzli. Jestem ciekawa Waszych kolekcji - napiszcie mi, jakich pędzli używacie i jakie polecacie! :)

13 komentarzy:

  1. Ja mam zestaw pędzli z EcoTools i bardzo je sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow - super kolekcja
    ja z Twoich pędzli mam tylko te ostatnie z biedronki

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze się ślinię do pędzlowych postów, zmotywowałaś mnie żeby zaktualizować swoją notkę pędzlową :) Bo już przestarzała :)

    Strasznie spodobał mi się Hakuro H100, pierwszy raz go widzę :D

    Co do puchacza H74, ja go lubię :) H77 też, chociaż faktycznie lubi się kłaczyć.

    Pędzel w kształcie dupy powalił mnie na łopatki :D :D :D Hahaha :D Pędzel języczkowy może się przydać do maseczek, pomyśl nad tym :)

    Pędzle z Biedronki mnie ciekawią, miękkie są? Czasami są jeszcze dostępne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pokaźna kolekcja! ja kupiłam sobie trochę pędzli z hakuro rok temu i póki co nie dokupuję następnych :) ja mam H50 i uważam, że jest świetny do podkładu (sprawdza się u mnie lepiej niż H50s, którego też mam). Zainteresował mnie pędzel H100 ponieważ szukam dużego kabuki teraz. Potrzebuję też pędzla do rozcierania

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam całą kolekcję Hakuro i żaden mnie nie zawodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham pędzle z EcoTools, uważam że są one bardzo niedoceniane, a szczerze powiedziawszy rzadko spotyka się tak dobre, mięciutkie włosie w tak korzystnej cenie. Pozdrawiam :)

    Będzie mi bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego makijażowego bloga:
    http://blondivy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super kolekcja, zazdroszczę Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  8. niezła kolekcja :) pędzel z sense and body spróbuj do aplikacji różu albo np czegoś kremowego - brązer/róż
    co Ty na to ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że próbowałam - on jest miękki i się wygina, przez co robi plamy ;/ Pisałam o tym w recenzji.

      Usuń
  9. Ojeeeej, tylu pędzli jeszcze u pojedynczej osoby nie widziałam :P Ja używam zestawu pędzli Kavai. Może moja kolekcja nie jest tak imponująca, jak twoja, ale cały czas się powiększa (ciągle o kolejne pędzle Kavai, bo one najbardziej mi odpowiadają.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są osoby, które mają więcej :D Słyszałam o tych pędzlach, ale na razie wystarczają mi te, co mam :)

      Usuń
  10. Noo troszkę tego masz, ale osobiście uważam, że pędzli nigdy za wiele! :) A z tym pędzlem w kształcie "dupy" (hahahahahaha!) to też pewnie nie wiem, do czego by mi posłużył, ale fakt, że jest różowy i wygląda ciekawie czasem jest najlepszym powodem, żeby go zwyczajnie mieć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)