środa, 12 listopada 2014

Demakijaż: Oliwa z oliwek + mleczko kokosowe


Czeeeeść!
W sobotę zachwalałam Wam jeden z wszechstronnych produktów, a było to mleczko kokosowe. Jedna z moich czytelniczek, Karolina z bloga Hair & Fun, była ciekawa demakijażu oliwą z oliwek z dodatkiem mleczka. Postanowiłam podjąć wyzwanie i przygotowałam mieszankę składającą się z dwóch łyżek oliwy z oliwek i jednej łyżki mleczka kokosowego. Jeśli jesteście ciekawi, jak przeżyłam ten demakijaż, zapraszam do czytania :)

 Oto mój zestaw - mieszanka z etykietką, waciki, ręcznik:

Makijaż, jaki mam na sobie do zmycia to ten z wczorajszej notki. Z góry przepraszam za zdjęcia, ale robiłam je telefonem. Było już późno i nie chciałam wnerwiać moich współlokatorów sesją zdjęciową w łazience.

Wylałam odrobinę mieszanki na wacik i przyłożyłam na chwilę do powieki. Cienie, eyeliner, kredka i tusz zostały na waciku. Wszystko bez wyjątku. Majek się cieszy! :D Demakijaż zakończony sukcesem!

Nie jest to tajemnicą, że oleje są idealne w zmywaniu makijażu. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że rozpuszczają nawet wodoodporne produkty i nie podrażniają. Demakijaż można zrobić jednym olejem lub stworzyć własną mieszankę do OCM. Nie nazwałabym tego przepisu ryzykownym - oliwy jest i tak więcej, a mleczko kokosowe zostało dodane pewnie dlatego, że ma dobry wpływ na skórę. 
Jakby nie patrzeć - fajny patent na demakijaż. Na razie poużywam mojej mieszanki i mam nadzieję, że sprawdzi się lepiej niż OCM :)

Zaryzykowałybyście zmywanie makijażu taką mieszanką czy jednak wolicie gotowe płyny ze sklepu? :)

5 komentarzy:

  1. Pomyslowa jestes :-) chetnie wyprobuje...

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurczę, faktycznie dobrze to wyszło! Bałam się tego połączenia, właśnie ze względu na mleczko kokosowe (bo oleje na twarz stosuję od dawna), jednak ,jak widać, nie było czego. Teraz jestem ciekawa czego jeszcze można by dodać do oleju zamiast mleczka kokosowego, żeby stworzyć więcej takich mieszanek do demakijażu ;)
    A w ogóle, to dzięki za tak szybką reakcję i recenzję :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, Majek do usług :D Sama byłam ciekawa, jak to się spisze. Baaardzo lubię eksperymenty :)

      Usuń
  3. Sama w sumie miałam zamiar spróbować takiej metody :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)