środa, 10 grudnia 2014

Jak żyć? Poradnik survivalowy

Trzeba se jakoś radzić - powiedział baca zawiązując buta dżdżownicą.

Hej!
Według statystyk, Polacy opływają w dobrobyt. W sumie może to i prawda - zakupy, Korsy, coraz to droższe gadżety i samochody. Nie wiem, jak to jest i skąd ci ludzie biorą pieniądze - nad tym właśnie najczęściej zastanawiamy się razem z kumplem. My akurat w dobrobyt nie opływamy, a żyć jakoś trzeba. Oto mój poradnik survivalowy, jak godnie przeżyć od Matki Boskiej Pieniężnej do kolejnej wypłaty.

Przyjemności na później
Najpierw zapłać rachunki, czynsz, odłóż na jedzenie, kup tylko to, co niezbędne. Jeśli masz ochotę na jakiś nowy kosmetyk, kup go dopiero, kiedy zostanie Ci jakiś pieniążek.

Przemyśl każdy zakup
Często coś nas kusi, patrzy z witryny czy nowej promocyjnej gazetki. Zastanów się, czy rzeczywiście potrzebujesz danej rzeczy. Popatrz w internecie, czy da się to kupić taniej, z rabatem. Można oczywiście kupić coś z drugiej ręki, ale to już zależy, czego potrzebujemy.

Kupuj na promocjach - ale z głową!
Często jest niestety tak, że kiedy widzimy "obniżki", kupujemy więcej, płacimy dużo,  a czasami niektórych rzeczy w ogóle nie potrzebujemy. Na promocjach warto kupić te produkty, których używamy i się nam przydadzą. Zanim jednak coś kupimy, warto sprawdzić w innych sklepach, czy tam nie ma tego produktu jeszcze taniej.

Planuj zakupy
Warto do sklepu wybrać się z listą zakupów i nie kupować niczego pod wpływem impulsu. Oczywiście nie powinno się iść na zakupy z pustym żołądkiem, bo wtedy można kupić zdecydowanie za dużo.

Chodź piechotą i korzystaj z darmowych linii
Aby zaoszczędzić, warto w miarę możliwości chodzić piechotą. Oczywiście wiem, że nie zawsze jest to wykonalne, dlatego trzeba się rozejrzeć za darmowym transportem. W niektórych miastach są autobusy, które wożą klientów za darmo do danego supermarketu/centrum handlowego.

Wymieniaj i sprzedawaj
Jeśli czegoś nie używasz, można to wymienić lub sprzedać na portalu ogłoszeniowym. Zawsze to jakaś dodatkowa kasa.

Bierz udział w konkursach
Nie mówię tutaj o konkursach, gdzie trzeba wysyłać płatne smsy. Ale często w różnych gazetach czy na blogach są organizowane zabawy, gdzie można wygrać coś ciekawego. Warto też wysyłać do gazet przepisy kulinarne - za przepis ze zdjęciem można zarobić stówkę.

Trochę kultury
Jeśli chcesz liznąć trochę kultury, zobacz do jakich galerii możesz pójść na wystawę za darmo, w którym kinie czy teatrze będą tanie bilety. Rozejrzyj się za darmową biblioteką (albo empikiem, jeśli masz chęć przesiadywać w gwarnym miejscu). Chodź na darmowe koncerty, które są np. organizowane na dni miasta.

Darmowy fryzjer, wizażystka i dentysta
Jeśli masz ochotę na nową fryzurę, a nie masz pieniędzy, popytaj dziewczyny uczące się na fryzjerki. Za darmo lub za drobną opłatą poćwiczą na Twojej głowie - tylko w tym wypadku albo trzeba udać się do kogoś zaufanego, lub nie robić zbyt radykalnych zmian. Jeśli chodzi o makijaże, też możesz poprosić koleżankę, która uczy się na wizażystkę. Jeśli chodzi o dentystów, można wybrać się do studentów. W Lublinie koszt wizyty to 10 złotych - student robi wszystko pod okiem lekarza, no i zakłada białe plomby.
Inną opcją może być usługa za usługę. Czyli np. Ty pilnujesz czyichś dzieci, a druga osoba odwdzięcza Ci się np. usługą fryzjerską.

Rabaty
Korzystaj z rabatów, punktów payback (można za nie robić zakupy), zniżek, promocji, kuponów z gazet, wyprzedaży. Czasami na otwarciu sklepu można trochę zaoszczędzić, bo zazwyczaj wtedy są duże rabaty. Trzeba tylko się pomęczyć ze stadem ludzi.

Darmowy internet
Można oczywiście ciągnąć internet od sąsiada, ale co będzie, kiedy założy hasło? Najlepszym rozwiązaniem jest darmowy internet mobilny Aero2. Wystarczy złożyć zamówienie i zapłacić jednorazową kaucję (chyba 23 złote jak się nie mylę - przynajmniej ja tyle płaciłam), która potem i tak jest zwracana. Internet może nie jest za szybki i co godzinę trzeba wpisywać captchę, jednak działa naprawdę dobrze. Ja bez problemu oglądam filmiki na youtube i przeglądam strony.

To kilka moich sprawdzonych rad :D A jak tam Wasze życie w dobrobycie? ;)

5 komentarzy:

  1. mi chłopak przywozi Balee z Niemiec i powoli mam jej dośc :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio jaki świeży student bardzo polubiłam się z rabatami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studenci i tak mają lepiej - już sama legitka upoważnia do wielu zniżek :)

      Usuń
  3. A ja polecam aplikację Qpony. Można ją pobrać na każdego smartfona za darmo. W środku są zniżki do KFC, McDonaldsa, czasami do sklepów w Galeriach Handlowych. Warto się przyjrzeć, bo większość zniżek jest dla wszystkich nie tylko dla studentów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)