niedziela, 7 grudnia 2014

Maska rozświetlająca włosy Marion (+analiza składu)

Hej misie pysie! :)
Ostatnio pisałam o tym, że planuję zużyć kosmetyki w saszetkach. Głównie miałam na myśli produkty do włosów, bo mam kilka sztuk szamponów czy maseczek. Małe pojemności i rozmiary sprawdzają się idealnie w podróży, ale też wtedy, kiedy chcemy coś wypróbować i sprawdzić, czy nadaje się do naszych włosów. Dziś wzięłam na tapetę maseczkę rozświetlającą z Marion, którą kupiłam w Leclercu za złotówkę z hakiem (jest dostępna większa pojemność za piątaka).

Marion, Natura Silk, Jedwabna kuracja, Maska rozświetlająca włosy Perłowy blask
Analiza składu:
Aqua (woda), Cetyl Alcohol (emulgator), Cetrimonium Chloride (ułatwia spłukiwanie preparatu, konserwant, pomaga rozczesywać włosy, wygładza, nadaje połysk), Polyquaternium-70 (kationowy czynnik kondycjonujący), Dipropylene Glycol (rozpuszczalnik, wiąże wilgoć), Cetearyl Alcohol (regulator konsystencji, ułatwia emulgowanie), Ceteareth-20 (emulgator), Hydrolyzed Silk (hydrolizowane proteiny jedwabiu), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Parfum (kompozycja zapachowa), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy, reguluje pH), Triethanolamine (regulator pH)

Maseczka ma przyjemny kwiatowy zapach i dość gęstą konsystencję. Na moje włosy wystarczyła aplikacja jednej saszetki. Maseczkę trzymałam krótko, mniej więcej tyle, ile zaleca producent. Od razu poczułam, że włosy są bardzo miękkie, także git :)

Tak włosy prezentują się po użyciu maski. Wcześniej umyłam je szamponem Osmo Volume Shampoo, następnie nałożyłam maskę na jakieś 3 minuty, w skalp wtarłam wodę brzozową, a końcówki zabezpieczyłam Jedwabną kuracją i Olejkami orientalnymi z Marion (po pół pompki z każdego produktu). Włosy na pewno są mega miękkie i gładkie:
Miałyście tę maskę? Co o niej sądzicie? :)

13 komentarzy:

  1. Ja obecnie unikam produktów z jedwabiem. Stawiam na keratynę i olejek arganowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię różnych rzeczy próbować :P

      Usuń
  2. nie miałam nigdy, ale myślę, że warto wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Włoski ładnie wyglądają:) Nie używałam tej maseczki, ale wydaje mi się po składzie, że nie odżywi ona naszych włosów. Za to, jeśli mamy jakieś wyjście, to może ona pomóc uniknąć nam bad hair day :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Dobra na wyjazd, kiedy nie ma czasu i warunków na dłuższą pielęgnację :)

      Usuń
  4. Masz ładne włosy. :-) Ja czasem stosuję ampułki Marion do włosów, polecam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ampułki miałam w dwóch wersjach, pisałam o nich kiedyś. Planuję teraz znowu do nich wrócić i poeksperymentować :D

      Usuń
  5. Nie miałam okazji jej jeszcze używać, ale może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje mega miękkie i gładkie włosy skojarzyły mi się z chitynową zbroją żuczków :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Dzięki, żuczki to przemiłe stworzenia :)

      Usuń
  7. Nie miałam, ale może kiedyś sprawdzę na swoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sprawdzi się właśnie na wyjazdach albo przed wyjściem - wystarczą 3 minutki :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)