czwartek, 4 grudnia 2014

Rozświetlająco-brązujący puder Virtual nr 157

Hej!
Pamiętacie, jak zachwycałam się brązerem z Virtual w ulubieńcach października? Oczywiście obiecałam recenzję, dlatego dziś możecie pooglądać sobie ten produkt. Swoją drogą czasem bywa tak, że jak polubię jakąś rzecz i pokażę w ulubieńcach, to zaraz potem zmieniam zdanie. Ale spoko, od tego są recenzje. Zapraszam do czytania :)
Virtual, Puder prasowany Silver glamour, nr 157
Opakowanie jest w miarę solidne, w środku jest lusterko:

Z góry przepraszam za fotkę. Robiłam zdjęcie jak tylko otrzymałam produkt, tylko nie za bardzo oddałam na nim kolor. Zaznaczę jeszcze, że nadal kolor na zdjęciu nieco odbiega od rzeczywistego, ale nie potrafiłam tego pokazać. Kolor brązera jest ciepły i brązowy, a do tego są w nim drobinki brokatu.
No dobrze, ale dlaczego przestał mi się nagle podobać? Jak już wspomniałam, brązer zawiera drobinki brokatu. Byłam pewna, że są niewidoczne na twarzy. Przeglądałam się w lustrze i niczego nie widziałam. Aż tu nagle klops - brokat, brokat, wszędzie brokat. Wystarczyło się przejrzeć w świetle albo słońcu i wylazło wszystko. Niestety, ale to zrujnowało moje życie, które nigdy nie będzie takie same. A tak na serio - produkt nie jest tragiczny. Nie przepadam za brokatem, ale na jakąś imprezę można zaszaleć. Na co dzień też można smyrać nim twarz, jeśli ktoś oczywiście brokat lubi. Puder nie jest drogi, koszt to ok. 15 złotych.
Ja póki co puder odstawiłam ze względu na brokat oraz kolor, bo jest nieco dla mnie za ciemny i dziwnie się w takim czuję. Kupiłam niedawno nowy brązer z Kobo i będę go testować. ;)

Miałyście ten puder brązujący? Dajcie znać jakie lubicie brązery i czy macie nowość z Kobo, bo jestem ciekawa, co i jak się u Was sprawdza :)

3 komentarze:

  1. Na zdjęciu fajnie kolor wygląda, ale rozumiem, że nieco odbiega od rzeczywistości, przy najbliższej okazji muszę mu się przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam- jest ciepły i brązowy :)

      Usuń
  2. może latem delikatnie nałożony zamiast różu by był OK :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)