niedziela, 11 stycznia 2015

Podsumowanie tygodnia (2): Tablet, stypa i teatralne brwi

Cześć! :D
Mam dziś dla Was kolejne podsumowanie tygodnia. Będzie m.in. o filmie, głupiej gierce na tablet i teatralnych brwiach. Zapraszam do czytania! :)

Dziewczyna z lilią
Przyznam szczerze, że rzadko oglądam filmy. Po prostu nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu, zawsze coś tam jeszcze dodatkowo robię (chyba, że jestem w kinie, to wtedy siedzę na 4 literach spokojnie). W tym tygodniu udało mi się (w końcu!) obejrzeć film "Dziewczyna z lilią". Dzieło zostało oparte na jednej z moich ulubionych powieści Borisa Viana "Piana dni" (lub "Piana złudzeń", zależnie od tłumaczenia). Pierwszy raz z tym utworem miałam styczność na studiach, kiedy jednak z naszych wykładowczyń wspomniała o tym na zajęciach z literatury. Skusiło mnie to, że jest to dzieło nieco surrealistyczne, stąd sięgnęłam po książkę ;)
Przyznam się szczerze, że nie byłam do końca przekonana, żeby to obejrzeć. Po prostu nie mogłam sobie wyobrazić Audrey Tautou w roli Chloe. Na szczęście zostałam pozytywnie zaskoczona :) Nie będę Wam tu się rozpisywać na temat tego filmu, ale zachęcam, by go zobaczyć (ale najpierw przeczytajcie książkę!). Pewnie patrząc na plakat pomyślicie, że to jakieś romansidło. No, poniekąd - Chloe wychodzi za Colina, a potem zapada na poważną chorobę, w jej płucu rośnie lilia. Jest więc miłość i choroba, ale bez zbędnego przesadyzmu. Ale to nie jedyna tragedia w tym filmie. Chick, zafascynowany dziełami Partre'a, też zaczyna niszczyć życie ludziom wokół. Ogólnie rzecz ujmując, film mi się mega podobał!

Żegnaj, Nikkorku!
W tym tygodniu musiałam pożegnać pożyczony obiektyw. Ból nie do opisania, chociaż było wiadomo, że nadejdzie czas rozstania. Naprawdę mega mi się pracowało na tej stałce i nie wiem, jak tu radzić sobie bez niego. Wrócę do manualnego Zenita ;/ Stypa z okazji pożegnania obiektywu już się odbyła. Wylałam morze łez.

Żużlowa tęsknota
Do rozpoczęcia sezonu jeszcze tyleeee czasuuu! :( Tak bym chciała pójść na stadion i podrzeć mordę. Dobrze, że KMŻ zaczął kontraktować nowych zawodników! :)

Tablet wraca do łask
Przypomniało mi się, że mam tablet i mogę na nim czytać (ale odkrycie... :D). Od kilku lat używam urządzenia GoClever T76GPSTV i jestem naprawdę zadowolona. Oczywiście czytanie swoją drogą, bo przeuwielbiam gierkę Pou (a najbardziej te gierki w środku). Przypomina to nieco Tamagotchi (kto pamięta? :D). Co prawda rzadko w to gram, ale się zdarza :P
To ta gierka w środku - Pou Popper :D

Wszyscy z jednego śmietnika
Karolina Zientek poruszyła temat, o którym miałam pisać na blogu. Powiem Wam, że youtube i blogi wyprały mi mózg, ale na szczęście w porę się opamiętałam. Mnie osobiście najbardziej przerażają teatralne brwi. Non stop słyszę zdanie powtarzane jak mantra: "brwi to oprawa oczu, brwi to oprawa oczu...". No dobrze, lekkie podkreślenie brwi jest jak najbardziej ok. Ale to wyrysowywanie od linijki to po prostu kuriozum (teatralne brwi do teatru!). Ostatnio u jednej z blogerek oglądałam piękny makijaż, ale brwi popsuły wszystko. Na zbliżeniu było widać, że skóra jest pomalowana jakimś rudym cieniem, chociaż brwi były brązowe (i dosyć gęste!). Ja sama mam gęste brwi, a cuda niewidy z nimi robiłam. Dobrze, że opchnęłam paletki do brwi i już nie robię z siebie klauna. Pomijam makijaż, brwi i modelowanie twarzy, ale jak wychodzę na ulicę, to mam wrażenie, że wszyscy ubierają się w jednym śmietniku (mówimy tak z kolegą na sklepy), na jedno kopyto. Zero polotu ;/
A co do brwi, jedyne, czego potrzebuję i szukam w sklepach to wosku, ale jak już jakiś jest to w zestawie. Może macie coś godnego polecenia?

Magia u Ewy
Jestem oczarowana nowym intro u Red Lipstick Monster! W ogóle cały filmik jest przyjemny w odbiorze, wyczuwam taką pozytywną energię i w ogóle, no magia! Zapragnęłam też tej szminki z MAC, ale cena jest zaporowa. Chyba skuszę się na zamiennik z Golden Rose :)

Świece z Biedronki
Miałam o nich pisać w ulubieńcach niekosmetycznych, ale już sobie to odpuszczę. Chcę Wam polecić świece w szkle z Biedry. Są warte uwagi - kosztują niecałe 5 zeta, ładnie się prezentują i wypełniają zapachem całe pomieszczenie. Co prawda po zgaszeniu już tak ładnie nie pachnie, ale za takie pieniądze mogę to wybaczyć. Zapachy nie są mdłe, a i palą się długo :)

A jak tam Wam minął tydzień? :P

17 komentarzy:

  1. Filmowi przyjrzę się bliżej, bo mimo że jestem filmomaniaczką to nie słyszałam o nim :) Ja czytam teraz praktycznie tylko na komórce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam go zobaczyć, chociaż nie wiem, czy Ci się spodoba, bo nie znam Twojego gustu :D Chociaż książka podobała mi się bardziej.
      Ja na komórce jakoś nie mogę czytać, za mały ekran :D

      Usuń
  2. Z oglądaniem filmów mam tak sam, ciężko mi wysiedzieć.
    Nie wiem jak można sobie robić krzywdę makijażem ale skoro ktoś lubi tak wyglądać to ja mogę się pośmiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam, jak ktoś lubi zrobić sobie krzywdę to czemu nie :D Potem przynajmniej wiem, jak się nie malować :D

      Usuń
  3. O, też nie oglądam filmów, bo są za długie, a mi szkoda czasu :)
    A to, że książki można poczytać na tablecie też odkryłam nie tak dawno. Głupia ja!
    Z brwiami nie robię nic, bardziej z lenistwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wcześniej czytałam książki na tablecie, ale o tym zapomniałam :(
      Mnie tam się też nie za bardzo chce coś z brwiami robić. Gęste są i mi się podobają, niech sobie będą :D

      Usuń
  4. coraz częściej widzę u dziewczyn całkiem ogolone brwi i narysowane takie niemalże jak markerem czarne i kanciaste :( ja mam swoje gęste, kształt mają regularny, dopieszczam je jedynie cieniem i żelem, ale tak, ten trend razi mnie najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wooo, serio? Takie dorysowane muszą nieźle wyglądać :D
      Ja tam nie mam nic przeciwko dopieszczaniu brwi, nawet nabyłam sobie żel (swoją drogą ciekawe, czy się sprawdzi). Ważne, żeby nie było to widoczne, a nie skóra ruda, a brwi brązowe :D

      Usuń
  5. Film raczej nie przypadnie mi do gustu. Co do brwi, moje naturalne są tak liche, że niewiele da się z nimi zrobić - musiałabym je sobie narysować :D Po prostu wypełniam sobie naturalne cieniem (bo inaczej ich prawie nie widać), nie umiem się bawić w ich modelowanie :)) Wosku też szukam w postaci samodzielnej, mam fajne cienie (do powiek), których używam do brwi, tylko jak je potem utrwalić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, poprawianie brwi jest ok, mnie śmieszą te teatralne. Takie delikatne podkreślenie nikomu nie zaszkodzi :D Ja sama próbowałam coś zrobić ze swoimi, ale ciężko mi znaleźć cień w odpowiednim kolorze, bo się wszystko odcina. :D

      Usuń
  6. Ten obiektyw mnie zaciekawił :)

    Zapraszam do wzajemnej obserwacji,
    rzetelne-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. chciałam ostatnio kupić w biedronce te świece, ale nie było ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W biedrach często jest tak, że raz te świece są, a raz ich nie ma. I są zapachy sezonowe, np. w grudniu nie mogłam dorwać trawy cytrynowej. Nie było ani w szkle, ani w podgrzewaczach ;/

      Usuń
  8. Fajne podsumowanie, kusi mnie ta pomadka z GD po tym filmiku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba trzeba się w nią zaopatrzyć :D

      Usuń
  9. Szkoda, że musiałaś oddać obiektyw :( ja ostatnio zainwestowałam w teleobiektyw :) a dzięki tacie mam pierścienie do makro :) jeszcze marzy mi się obiektyw szerokokątny, ale na razie nie stać mnie na to ;)
    Jasne, że pamiętam Tamagotchi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oprócz kita posiadam stałkę, tele i soczewki, pierścienie też mam. Z tym że z Zenitem nieco gorzej mi się pracuje :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)