niedziela, 5 lipca 2015

Podsumowanie tygodnia (8): Nienawiść, przeprowadzka, czy warto iść na studia?

Cześć! :) To był bardzo szalony tydzień, dlatego zapraszam na jego podsumowanie! Jeżeli nie chce Wam się czytać moich wypocin, zapraszam na koniec notki - tam znajdziecie dwie piosenki oraz drobne zakuposki :)

Nienawiść
Na początek sprawa, która mną wstrząsnęła - samobójstwo 14-letniego Dominika z Bieżunia. Nie wiem, co się stało z tym światem, naprawdę. Nie pojmuję, jak można być tak okrutnym, żeby najpierw kogoś gnębić, a potem wypisywać w sieci hasła "dobrze że zdechł" :O Ja jestem z nieco starszego pokolenia, ale ponoć takie gnębienie, wyzywanie kogoś i dokuczanie to "zwykły hejt". Jak dla mnie to chamstwo i nienawiść do drugiego człowieka. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że każdy z nas jest inny. Ktoś woli nałożyć rurki, ktoś inny dzwony. Ktoś ma irokeza, ktoś ma blond włosy, a ktoś inny dready. Jedni lubią knedle, inni nie. Ktoś jest szczupły, ktoś chudy jak patyk, ktoś inny nieco grubszy. Co jakiś czas na jednej ze stron typu Spotted, którą obserwuję, pojawiają się wpisy kierowane do "grubych dziewczyn", aby nie nosiły leginsów, a najlepiej żeby nie wychodziły na miasto i siedziały ubrane w worki po ziemniakach. Nie mam pojęcia, za kogo uważa się osoba, która takie rzeczy wypisuje. Jakim prawem ma decydować, jak ktoś ma się ubierać? Jeśli komuś jest wygodnie w leginsach, niech je sobie nosi. Jak idę ulicą widuję masę różnych ludzi: faceta z długimi włosami i wiankiem na głowie, ludzi w skarpetach do sandałów, w ubraniach w panterkę, z niebieskimi włosami, z garbem na plecach etc. Nigdy w życiu nikogo nie wytykałam palcem. Nie zareagowałam nawet, jak niepełnosprawny chłopak śmiał mi się w twarz z mojej inności. Jemu było wolno wszystko, ja dałam sobie spokój, bo w Katolickim Liceum takie pomiatanie było na porządku dziennym. Jedni dają sobie radę, jedni wolą popełnić samobójstwo, bo nikt nie chce im pomóc. Czasem warto się zastanowić, czy jednym słowem nie niszczymy czyjegoś życia. I nie mówię tu o tym, by się z kimś cackać i wychwalać pod niebiosa.

Przeprowadzka
Udało nam się znaleźć mieszkanie na dwa miesiące (w porywach do trzech) i spokojnie możemy wykańczać dom. Pozostaliśmy na tym samym osiedlu, zmieniliśmy tylko blok i piętro. Myślę, że taki widok z okna jest całkiem spoko, c'nie? Zwłaszcza przy epickim lęku wysokości:
Nie mam tu już mega szybkiego internetu i znowu korzystam z aero2. Wiem, że dla niektórych taki internet to dramat i powód do popełnienia harakiri, ale mnie jakoś szybkie łącze nie jest aż tak niezbędne. Tyle lat żyłam bez youtube i teraz sobie odpocznę od tego chłamu. Będę oglądać tylko te filmiki, które będą godne uwagi (nie licząc kanału PetraLovelyHair, u niej oglądam wszystko). Fajnie, że po miesiącu klikania na starym Panasonicu z winXP mam już nowy komputer :) Opłacało się wykupić ubezpieczenie laptopa, w innym wypadku nie byłoby nas stać na zakup nowego.

Czy warto iść na studia?
Pewnie wielu maturzystów zadaje sobie takie pytanie, więc ja Wam pomogę podjąć decyzję. Jeżeli zamierzacie iść na studia tylko po to, by mieć papier magistra/licencjata, to dajcie sobie spokój. Nie ma sensu wybierać kierunku, po którym nie ma perspektyw. Nie ma też sensu iść na kierunek, który nas mało interesuje. Szkoda na to czasu i pieniędzy. Jeżeli chcecie dalej się kształcić, lepiej wybrać np. szkołę policealną (lub studia zaoczne) i iść do pracy. Wiele osób po studiach tak naprawdę nie jest nikomu potrzebnych, a dyplomem może sobie wytrzeć nos. Niestety, taka jest prawda. Lepiej wybrać kierunek, po którym będzie praca, lub zaczepić się gdzieś do jakiejś roboty i zdobywać doświadczenie.

Dwie letnie piosenki
I oto muzyka, jaka towarzyszy mi ostatnio - dwie lekkie i optymistyczne piosenki, które wpadają w ucho i są idealne na tak gorące dni. Fajnie, że Doda w końcu wzięła się do roboty i znów nagrywa. Co prawda wolałam jej piosenki z czasów Virgin (zwłaszcza z pierwszej płyty), ale niech już będzie to :D
Jason Derulo Want to want me
Doda Nie pytaj mnie

Drobne zakuposki
Nabyłam aż dwa produkty do włosów: odżywkę Ultra Doux Siła 5 roślin Garnier (Biedronka, 5.99) oraz odżywkę Mięta i Ananas Green Style (10.99, Perfumerie Astor). Z Garniera z serii Ultra Doux jeszcze niczego nie miałam, więc wzięłam ten produkt na próbę. Z Green Style tym bardziej nic nie miałam :D, a ta odżywka tak na mnie patrzyła z półki... :D Glinki przeuwielbiam, dlatego tym razem zdecydowałam się na kamczacką czarną glinkę Fitokosmetik (5.90, Perfumerie Astor). W nowym Joy'u były lakiery Yves Rocher i stwierdziłam, że za 5.99 można wypróbować. Wybrałam numerek 23 Rose Azalee. Lakier kryje już po pierwszej warstwie i długo się trzyma. I ma piękny kolor :) Gumy Turbo to powrót do dzieciństwa, tu na zdjęciu widzicie tylko kilka sztuk. Kupiliśmy z partnerem 40 sztuk, mniam, mniam :D
Dajcie znać, jak minął Wasz tydzień! :)

6 komentarzy:

  1. Dzisiaj próbowałam wytłumaczyć rodzicom dlaczego mój kolega nie idzie na studia, ja nie wiem czy to jest aż tak nie logiczne, że pójście na studia dla samego faktu, że się poszło jest bezsensu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzice to inne pokolenie. Kiedyś było mało miejsc, trudno było się dostać i można było wylecieć nawet na 4 roku. Magister kiedyś był kimś. Dzisiaj masa magistrów siedzi na kasach w supermarketach, sprząta i wykonuje mało ambitną pracę. Mojej mamie też było ciężko to wszystko wyjaśnić ;/

      Usuń
  2. Co do wyboru studiów masz rację dla samego papierku nie ma co iść - zgadzam sie :) Ale co do tego 'Lepiej wybrać kierunek, po którym będzie praca' no niby tak, ale znowu jak tylko dlatego wybieramy coś to dla mnie też bez sensu. Bo albo będziemy się męczyć przez 5 lat, albo rzucimy to w ... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałam na myśli, żeby iść na kierunek, po którym będzie praca, ale też żebyśmy się nie wynudzili i dany kierunek nas interesował. Myśl mi uciekła przez piekarnik w pokoju :D Poza tym osoba, która idzie na studia bez pasji nie będzie raczej dobrym pracownikiem. To też bez sensu.

      Usuń
  3. Masz całkowitą rację z tymi studiami- w tym momencie na rynku jest przesyt magistrów a nie ma fachowców. Mój chłopak jest kucharzem i uparcie chciał studiować dziennikarstwo. Odradzałam mu, no ale niech robi, co chce. Po roku stwierdził, że rzeczywiście, bycie kolejnym dziennikarzem dla lokalnej gazety to niezbyt ambitna praca, a tytuł mgr nic tu nie zmienia. Wrócił do gastronomii i tam się realizuje :) I o to chodzi- robić coś, co się lubi, a nie studiować, byle napisać mgr przed nazwiskiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, brakuje fachowców. Mój partner na studia nie poszedł, ma zawód, maturę i co najważniejsze - pracę. A studia nie są mu do niczego potrzebne. Sama chciałam zostać dziennikarzem, ale dostałam się na inne studia niż dziennikarstwo. Część zajęć z dziennikarstwa robiłam w ramach MISH, w międzyczasie pracowałam za darmo w gazetach, potem udało mi się nawet dostać pracę. Ale co z tego, jak pieniądze kiepskie i kupa roboty ;/

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)