piątek, 7 sierpnia 2015

Color Seal Balsam Conditioner Syoss

Hej!
Zwykle nie kupuję kosmetyków reklamowanych jako profesjonalne, które można bez problemu kupić w drogeriach. Najczęściej nie odpowiadają mi składy oraz zbyt wysokie ceny w stosunku do kiepskiej zawartości, a poza tym na opakowaniu zawsze jest tyle obietnic... Jednak jakiś czas temu dałam się skusić na gagatka z firmy Syoss.

Syoss, Supreme Selection, Professional Performance, Revive, Cellular Hair Restore, Color Seal Balsam Conditioner, Włosy farbowane lub z pasemkami
Tak naprawdę skusiła mnie cena, bo akurat trafiłam na rossmannową wyprzedaż zwaną "cena na do widzenia". Odżywka była przeceniona z 20 złotych na niecałe 5, więc myślę - biorę! Z Syossa miałam kiedyś jedynie suchy szampon (dramat...) i jakąś farbę, ale nic innego mnie nie kusiło. Odżywkę wzięłam też z tego powodu, że nie miałam akurat nic z silikonem, a coś takiego zawsze mi się przydaje. Co prawda silikonowych odżywek nie używam za często, ale nakładam je jak mi się spieszy i chcę, żeby włosy jakoś tam wyglądały.
Odżywkę zawsze nakładałam dosłownie na chwilę, maksymalnie do 3 minut. Po 5 minutach zbyt mocno obciążała włosy, które nie wyglądały za dobrze. Bardzo ładnie wygładzała kosmyki, lepiej się po niej rozczesywało. O ile włosy po jej użyciu wyglądały dobrze, tak następnego dnia były postrączkowane i nadawały się tylko do mycia. Nie zauważyłam, żeby chroniła kolor.
Cóż, Syossowa odżywka nie jest dla mnie. Przynajmniej już wiem, czego nie kupować :D

Mieliście okazję wypróbować tę odżywkę? Lubicie produkty Syoss?

10 komentarzy:

  1. miałam kiedyś szampon jakiś - nie zadowolił mnie ;) miałam też spray chroniący przed wysoką temperaturą, ten był super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo, bardzo, bardzo, bardzo nie lubię Syossa... :((( robił mi na głowie pobojowisko - zwisające strąki, łupież i inne "rewelacje" :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy takiej promocji to grzech nie brać :D

    A tatuaż będzie lepiej wyglądał na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też bym brała :D w sumie dawno nie używałam takich silikonowych odżywek, a swego czasu za to tylko takie, jak jeszcze nie wiedziałam nic o składach ;p i w sumie moje włosy nie narzekały ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też miałam kiedyś jakiś szampon i odżywkę tej marki i też szału nie było...
    Pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nic z Syoss. Może kiedyś przyjdzie ich czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybym tak nie kochała moich włosów, to może i bym się skusiła na takie pseudo profesjonalne kosmetyki. Przede wszystkim musi podobać mi się skład :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam ciekawa tej odżywki, ale nie jestem przekonana co do tego produktu. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za kosmetykami marki Syoss, zawsze się na nich zawodzę i nie są dla mnie niczym specjalnym :/
    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie :) http://landvanity.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kosmetyki z Syoss u mnie się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)