poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Rok bez prostowania włosów | Sposoby na proste włosy bez użycia prostownicy

Hej!
Zapraszam Was na Włosowy Tydzień! Aż do niedzieli będę Was katować postami tylko i wyłącznie o włosach. Mam nadzieję, że mój pomysł Wam się spodoba i miło spędzicie czas :)
Jakiś czas temu zorientowałam się, że minął już ponad rok od kiedy przestałam katować włosy prostownicą. Nie będę Was tutaj absolutnie namawiać do tego, by zaprzestać używania prostownicy. Uważam, że każdy ma swój rozum i wie, co dla niego jest dobre :)
Włosy prostowałam od liceum. Już wcześniej zamarzyłam o prostownicy, bo wszystkie dziewczyny jej używały. Nie cierpiałam swoich lekko pofalowanych włosów, wiecznie sterczących w różne strony. W pierwszej albo drugiej klasie liceum wybrałam się do fryzjera na podcięcie włosów. Efekt po wyjściu z salonu tak mi się spodobał, że musiałam mieć prostownicę. Cóż, mama uległa moim namowom (niestety). I tak zaczęło się kilkuletnie codzienne katowanie najwyższą temperaturą.
Przez liceum nie za bardzo interesowałam się pielęgnacją włosów, po prostu miałam inne zainteresowania. Dopiero na studiach coś tam zaczęłam powoli ogarniać - kupowałam maski, odżywki, łagodniejsze szampony. Ale z prostownicy nie potrafiłam zrezygnować. Nawet po użyciu wygładzających mazideł dalej twierdziłam, że muszę je wyprostować. To nic, że miałam pierdyliard rozdwojonych końcówek, które wisiały smętnie.
W końcu jednak postanowiłam zrezygnować z prostownicy. Zrobiłam to tak po prostu, z dnia na dzień. Obiecałam sobie, że w razie czego będę jej używać. Szczęśliwie tylko raz miałam potrzebę użycia prostownicy, ale na bardzo niskiej temperaturze. Nie uważam jej za wielkie zło, jednak wolę używać jej z głową. Poza tym włosy same z siebie przestały mi się falować już jakiś czas temu z czego bardzo się cieszę :)
A czy można żyć bez prostownicy? Oczywiście, że tak :) Jest sporo sposobów, żeby wygładzić czy wyprostować włosy bez użycia takiej wysokiej temperatury. Mnie zawsze ratował Zabieg laminowania włosów z firmy Marion:
Wcześniej stosowałam jeszcze jakieś mazidło prostujące z Pantene, ale nie pamiętam, jak się sprawdzało. Lubiłam też Mleczko prostujące włosy Marion. Dobrym sposobem jest też modelowanie włosów przy użyciu okrągłej szczotki i chłodnego nawiewu suszarki. Wiele osób zachwala laminowanie żelatyną (ja niestety nie mogę się przemóc):
Inne sposoby na proste i gładkie włosy to:
-keratynowe prostowanie włosów to nieco kosztowny, ale dość trwały zabieg, efekt może utrzymywać się do 6 miesięcy
-płukanka z szałwii, która ma właściwości prostujące
-mąka ziemniaczana dodana do maski w stosunku 1:2 dociąży i wygładzi kłaczki
-nafta kosmetyczna rozluźnia skręt i wygładza włosy, do tego zatrzymuje wilgoć we wnętrzu włosa; stosowana zbyt często może przesuszać
-spirulina dodana do maski rozluźnia skręt, a do tego nawilża
-silikony w maskach i odżywkach nie tylko optycznie zamaskują zniszczenia, ale ładnie wygładzą włosy

Używacie prostownicy? Macie sposoby na proste włosy? :)

24 komentarze:

  1. ja też już nie prostuję włosów od 2 miesięcy :D też rzuciłam prostownicę z dnia na dzień i w końcu czuję, że moje włosy są zdrowe i lśniące - co ciekawe, prostowałam je mimo faktu, że z natury są proste :/ no ale każdy widać musi dojrzeć do takiej decyzji - nie łatwo rzucić nawyk, który posiadało się przez wiele lat! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję!
      Znam trochę osób, które prostują proste włosy, także nie byłaś jedyna :D A taki nawyk fakt, nie jest łatwo rzucić. Ale warto spróbować.

      Usuń
  2. Keratynowe prostowanie nie zadziała jak prostownica na każdego rodzaju włosach. Mi fryzjerzy powiedzieli " Nie będziesz miała prostych, będziesz miała prostsze i gładkie, ale nadal będą się kręcić"
    Mi mijają już 3 lata :) W tym czasie użyłam prostownicy może z 5 razy, ale na takie naprawdę wyjątkowe okazje (wesela itp.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z tych metod może inaczej działać na różnych włosach, dlatego trzeba dobrać je do swoich kłaczków :)
      Gratulacje :)

      Usuń
  3. kiedyś używałam prostownicy dzień w dzień, teraz odzwyczaiłam się i wydaje mi się że nawet lepiej wyglądam z naturalnymi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja już 4 miesiace bez prostowania i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja systematycznie nie prostuje już rok, tylko ja jakieś duże okazje jak np wesele :) w tym roku wyprostowałam wlosy dokładnie 3 razy i jestem z siebie dumna, wcześniej to był niemal codzienny rytuał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje :)
      A czasem nie zaszkodzi jej użyć :)

      Usuń
  6. Raz laminowałam włosy żelatyną, gdyby tak nie śmierdziała to pewnie czasem fundowałabym ją włosom.
    A prostownicy też nie używam :) wyjątkiem jest grzywka, którą prostuję codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę zdzierżyć zapachu żelatyny ;/

      Usuń
  7. Wyobaź sobie ze jak mam włosy proste jak porosto spod prostownicy juz miałam nawet kilka pytan jakiej uzywam:) a chciałabym loki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chcemy mieć to, czego sami nie mamy :D A loki można sobie zrobić:)

      Usuń
  8. Nie wiedziałam, że płukanka z szałwii ma właściwości prostujące;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, czasem można się u mnie czegoś dowiedzieć :D

      Usuń
  9. Nie lubię przegrzewać włosów, dlatego rzadko stylizuję je na ciepło. Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie ma takiej potrzeby, to bez sensu je niszczyć :)

      Usuń
  10. Ja już teraz ani nie prostuję ani nie suszę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja prostownicę mam od kilku lat, ale używam jej może raz na pół roku jak nie rzadziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu, jeśli nie widzisz takiej potrzeby :)

      Usuń
  12. ja mogę się pochwalić jakimiś 2 latami bez tego urządzenia :) jedynie czasem prostuję grzywkę, która lubi mi się wykręcać, ale całości włosów już nie muszę ruszać. Same się świetnie układają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Używam ale rzadko, bo uwielbiam swoje lekkie fale :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)