Przy okazji pobytu odebrałam dwie paczuszki: jedną z zamówionymi koralikami, drugą od blogowej koleżanki. Ale tym pochwalę się potem :) Tak, jak jej obiecałam.
Na dziś przygotowałam motylkową zawieszkę dla mojej kochanej mamy. Nic specjalnego, motyl gotowy, musiałam tylko dodać krawatkę. Niestety, nie mam reprezentacyjnej krawatki, ale mama stwierdziła, że jakoś się z tym pogodzi ^^

Podczas pobytu w domu postanowiliśmy się wybrać do pewnego sklepu, więc dopadłam do kosmetyków. Nie widzę sensu w kupowaniu jakichś drogich mazideł, poza tym ja ciągle coś testuję ;) Także mam tusz do rzęs, bardzo pogrubiający:


Na koniec dodam, że będę raczej mało aktywna. Jest to spowodowane moimi zobowiązaniami, czyli pracą. Postaram się jednak coś działać :)
pozdrawiam i życzę wszystkim miłego tygodnia :)
ten motyl jest niesamowity! pragnę mieć takiego!
OdpowiedzUsuńco do balsamu, to musisz nam potem wspomnieć o nim ;) ciekawe czy będziemy mieć podobne zdanie. Trenujesz coś czy tak po prostu aktywna jesteś?