Można się zasapać i pogubić nogi :D
Później postanowiliśmy się wybrać do restauracji, bo akurat wypadła nam dzisiaj mała roczniczka :) I w czasie spaceru udzieliliśmy krótkiego wywiadu :D, a tak na serio jakaś pani z radia pytała o Dziadka Mroza.
W restauracji było trochę śmiechu, przez pana kloszarda, który rzucił się na resztki, których nie było, bo wszamaliśmy wszystko :D
A na koniec pokażę mojego świecącego bałwanka od taty:

Pochwalę się też mamą, która zrobiła ten piękny komin (przepraszam za zdjęcie, nie wożę aparatu do domu):

A już na zupełny koniec - Stefanek :)

ale ten Twój psiak słodki:)
OdpowiedzUsuńprezentów gratuluję
i rocznicy również:)
Gratuluję rocznicy i bardzo "zazdraszczam" takiej maty. Sama kiedyś na kurs tańca chodziłam. Buziaki dla Stefanka :*:*
OdpowiedzUsuń