niedziela, 30 marca 2014

Essence Lash Mania Reloaded

Hej!
Dzisiaj kolejny post z serii pierwsze wrażenie. Wczoraj w Drogerii Natura skorzystałam z promocji na kolorówkę - wybrałam 3 produkty i najtańszy z nich miałam gratis. Od kilku dni planowałam zakup tuszu Essence. Wszystko przez recenzję Hani. Pozachwycałyśmy się z kumpelą nad efektem i stwierdziłyśmy - trzeba wypróbować! Dlatego dzisiaj pokażę Wam jak to wygląda :)
Oto tusz do rzęs Essence, Lash Mania Reloaded, false lash mascara (12 zł w Drogeriach Natura):





Oto jak prezentuje się na rzęsach:


Powyższe zdjęcie zrobiłam rano. Pomalowałam rzęsy z drugiej strony i wybrałam się w podróż motocyklem w gości. Była niewielka 'impreza' rodzinna, następnie latanie po mieście. Oto jak rzęsy wyglądają po kilku godzinach:


Tusz pozostał na swoim miejscu pomimo tego, że (w ramach testu) jeździłam przy większych prędkościach z uchyloną szybką, co natychmiast doprowadziło mnie do łez. I to mi się podoba, bo nie cierpię, kiedy tusz jest na całej twarzy zamiast na rzęsach :D Do tego bez problemu zmywa się go płynem micelarnym.
Lash Mania Reloaded z Essence bardzo dobrze się zapowiada, bo efekt bardzo mi się podoba - rzęsy są pogrubione i wydłużone, sięgają do brwi :) Zobaczymy, jak tusz będzie się spisywał przez najbliższe tygodnie :)

Macie ten tusz?

czwartek, 27 marca 2014

My Secret Hot Colors paleta cieni

Siema!
Chciałam Wam dzisiaj pokazać swatche nowości od My Secret, czyli pięknej neonowej paletki. I oto ona - My Secret Hot Colors!





Paletka zawiera 4 matowe cienie oraz aplikator. Można kupić ją za 13.99(!) w Naturze. A teraz uwaga - swatche bez bazy!



Jak Wam się podoba? :)

środa, 26 marca 2014

Ingrid Expert Clean płyn micelarny

Hej!
Zapraszam dziś na recenzję bubelka, którego ostatnio z ulgą wykończyłam. Czaiłam się na niego, czaiłam - w końcu kupiłam i wyrzuciłam dychę w błoto. Mowa o płynie micelarnym Ingrid.

Verona, Ingrid Cosmetics, Expert Clean HD Innovation Micellar lotion:









Jak już wspomniałam, produkt kosztował 10 złotych, kupiłam go w Drogerii Jasmin. Od razu po zakupie połamała mi się góra nakrętki (co widać na jednym ze zdjęć) i płyn wyciekał z butelki. Ale to jeszcze nic... Używam płynów micelarnych do zmywania makijażu oczu, resztę zmywam pianką albo żelem. Staram się więc uważać, żeby nie podrażniać oczu. Zmywanie makijażu tym micelem to jeden wielki koszmar. Oczy łzawią, szczypią i to przez długi czas po użyciu produktu. Raz, w ramach testu, pomalowałam oczy wodoodpornym tuszem (Virtual) - płyn w ogóle go nie ruszył! Jestem na nie, wolę micel z Biedry.

niedziela, 23 marca 2014

Inspiracja Chanel

Hejo!!
Witam Was w słoneczną niedzielę :) W końcu wiosna zagościła na dobre, motocykliści koncertują pod moim oknem, jest super! Dziś mam makijaż inspirowany pokazem Chanel:


Tutaj można obejrzeć zdjęcia z tego pokazu.

A oto ja. Modelki miały co prawda cyrkonie, ale ja nie znalazłam w swoich zbiorach ładnych kryształków i postanowiłam użyć brokatu :)



Użyte kosmetyki:
krem-baza Celia Woman Satin Mat
podkład Catrice All Matt Plus 010 Light Beige
puder transparentny Miyo
brązer W7 Honolulu
zestaw do brwi Wet'n'Wild
baza pod cienie Paese
matowy cień My Secret 505
żelowy eyeliner Maybelline
tusz do rzęs Growing Lashes z Wibo
srebrny brokat TCW
Inglot Duraline
pomadka Avon Doll Pink

I jak Wam się podoba? :)

piątek, 21 marca 2014

Sense & Body - Pędzel do podkładu

Siema!
Po wielkim wydarzeniu tego sezonu jakim było otwarcie Felicity i dostaniu gratisowej cebuli, wracam z normalnymi recenzjami. Dziś o pędzlu do podkładu! :)

Sense & Body, Girls Best Friend, Pędzel do podkładu:




Och, te diamenty! :D



Pędzel zakupiłam w Hebe za 10 złotych. Wcześniej podkład nakładałam palcami, ale pomyślałam, że warto kupić taki języczek. Miałam ograniczone fundusze, więc zamawianie czegoś droższego w internetach nie wchodziło w grę. Używam tego pędzla niemal codziennie, bardzo dobrze radzi sobie z nakładaniem podkładu i "nie zjada" go. Do tego po każdym użyciu myję go i jak widać na poniższym zdjęciu - nic mu nie jest :)


W skrócie - dobry pędzel za dobre pieniądze! :) Jak nie lubicie babrać paluchami w podkładzie (chociaż ta metoda aplikacji też ma swoje plusy) - zachęcam do kupna :) Dycha w Hebe! :D

pozdrawiam :)

czwartek, 20 marca 2014

Otwarcie Felicity + haul

 Hej!
No i stało się. Lublin ma kolejne duże centrum handlowe. Co z tego, że na wylotówce, co z tego, że prawie nie jeżdżą tam miejskie, co z tego, że nie ma przejść dla pieszych i trzeba latać przez ulicę... Jest Zara, jest Hebe, jest impreza. :D Oto Atrium Felicity ;)


Wybrałam się tam autobusem ( z centrum miasta to jakieś 20 przystanków o_O) i połaziłam. Było głośno, były promocje, darmowy tort pod Douglasem (nie próbowałam, za długa kolejeczka), starsi ludzie wykupowali batoniki dla wnuków za 50 groszy w Auchanie, także działo się! :) Ja postanowiłam kupić parę rzeczy, ale ostatecznie wyszłam z czym innym... jak to ja :D

Torebka z Sinsay. Dzięki promocji kupiłam ją za 40 złotych. Cieszy mnie fakt, że jest duża i ma pasek na ramię :) [za tło serdecznie przepraszam]:


W Hebe chciałam nabyć języczkowy pędzelek, niestety - nie było. Kupiłam więc bananową świecę (4,49), pędzelek Sense & Body do kresek (5,99) oraz gąbeczki, które zużywam namiętnie do paćkania twarzy (7,99):


 Żel pod prysznic z limonkowo-cytrusowym koktajlem egzotycznym oraz peeling za 7,75 z Ziaji:


Żelowy eyeliner Maybelline za 18,19 (!) w Super Pharm. Miałam kupić go wcześniej w Rossmannie w promocji za 27 złotych i dobrze, że tego nie zrobiłam :D


Peeling gruboziarnisty Perfecta (1,89), krem pod oczy Rival de Loop (6,99) i coś z Tafta jako gratis (Rossmann):


A teraz zakupy z ostatnich tygodni :) Miał byś oddzielny post, ale chyba nie ma takiej potrzeby:

Nagietkowy szampon (4 zł), pomarańczowa konturówka Vipera za 11,50 zł (recenzja), błyszczyki My Secret Dress Up your lips nr 203 i 204 (5,99 za sztukę), pomadka Catrice Ultimate shine nr 203 The World's Grapest (9,99), tusz Sensique (gratis do zakupów) i dwa pigmenty My Secret Star Dust nr 3 i 8 (7,99 i 5,99):


Świeczki za 3 zł:

Cudownie pachnący żel pod prysznic z Isany (2,99):


Drzewka na biżuterię z Biedronki (9,99 za sztukę):


 Miałam nie kupować organizera, ale skusiłam się na ten na szminki (9,99):


Farbki do malowania twarzy z Toys R Us (9,99):


Rae Morris - Makijaż bez tajemnic (prezent od męża):


Kwas hialuronowy Eveline (19,99):


Arafatek nigdy za dużo! :) (4 zł):


Macie coś z tych rzeczy? :)

poniedziałek, 17 marca 2014

Żądza krwi

Hej!
Co prawda Halloween (swoją drogą bardzo polskie święto) już dawno za nami. Wiem, że są ludzie uważający, że walentynki powinny trwać cały rok, a ja uważam inaczej. Niech cały rok trwa Halloween! :D
Mamy taki piękny dzień, ruszam więc w miasto w poszukiwaniu świeżej krwi!


Użyte kosmetyki:
biały korektor Kobo Magic Corrector Mix
biały puder
kredka do brwi Essence Eyebrow Designer 01 Black
czerwony cień z paletki Beauties Factory R197
konturówka do ust Essence Lipliner 10 Femme Fatale
Inglot Duraline

P.S. Świetnie się zmywało tę mieszankę :D


sobota, 15 marca 2014

Przerażający klaun

Hejo! :)
Dzisiaj mam dla Was charakteryzację. Kupiłam dziś farbki do malowania twarzy dla dzieci i nie mogłam ich nie wykorzystać :D Zabawa była przednia :D Moja współlokatorka i jej koleżanka mało nie uciekły z mieszkania ze strachu, a druga współlokatorka stwierdziła, że posrałaby się ze strachu, gdybym przyszła ją obudzić :D



Użyte kosmetyki:
biały korektor Kobo Magic Corrector Mix
farbki do malowania twarzy dla dzieci Toys R Us
konturówka Miss Sporty 012 Wine

P.S. - wiem, że kiepsko roztarłam zmarszczki, ale obiecuję, że będzie lepiej! :)


środa, 12 marca 2014

Pomarańczka z cytryną

Hej! Na dzisiaj przygotowałam kolorowy makijaż z pomarańczą i cytryną! :)



Użyte kosmetyki:
krem baza Celia Satin Mat
korektor Catrice camouflage cream 020 Light beige
podkład Catrice All Matt Plus 010 Light beige
puder Miyo transparent finish
brązer W7 Honolulu
róż Kobo Luminous baked colour 103 Rosy brown
paletka do brwi Wet'n'Wild
żółty cień Miyo 27 Sunrise
brązowy cień z paletki Sleek Vintage Romance
czarny eyeliner
tusz do rzęs Wibo Growing lashes
konturówka Vipera Ikebana 359
błyszczyk Miyo Big Bang Gloss 02 Go to hell

:)

poniedziałek, 10 marca 2014

Akademia makijażu

Siemka! :)
Wiosna powoli się zadomawia, co bardzo mnie cieszy :) Nie cierpię śniegu i zimowych butów, wolę ostre światło wpadające nachalnie do mojego pokoju :) Dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnej książki w moich zbiorach. Jest to Akademia makijażu Nr 1: Okazje duże i małe Katarzyny Kozłowskiej-Kołodziejskiej:
















Akademię makijażu kupiłam jakiś rok temu w Naturze za 20 złotych (teraz chyba chodzi za dyszkę). Już wcześniej się na nią czaiłam, ale kosztowała ponad 30 złotych. Warto było jednak poczekać na obniżenie ceny :)
Książka ma 159 stron i jest prawie formatu A4. Prawie, bo jest jakby lekko ścięta. Strony są zszyte, do tej pory nic mi się nie rozpadło. Wszystko ładnie i kolorowo.
Pierwsza część zawiera teorię. Bardzo mi się podobały wszystkie rozdziały, bo autorka omówiła akcesoria niezbędne do zrobienia makijażu, opisała różne rodzaje pędzli (jest też lista, jakie pędzle będą potrzebne dla osoby początkującej, średnio zaawansowanej i zaawansowanej - chociaż to w sumie i tak zależy od potrzeb :D). Jest też podobna lista z podstawowym zestawem kosmetyków. W tych rozdziałach autorka przypomina o higienicznym aplikowaniu kosmetyków.
Kolejne strony to 7 złotych zasad, które przydadzą się, gdy same robimy sobie makijaż, technika malowania oczu a ich budowa (pokazane na obrazkach), jak malować się na większe i mniejsze wyjścia, jak dopasować makijaż do stroju oraz na co zwrócić uwagę robiąc makijaż latem i zimą. Są też strony poświęcone dopasowaniu makijażu do karnacji. Są opisy, są zdjęcia modelek i zdjęcia kolorów cieni czy szminek.
Następna część to praktyka. Na samym początku jest zdjęcie twarzy modelki z opisami, gdzie co na tej twarzy jest. Potem... potem są już makijaże, a konkretnie - 24. Każdy z opisem, zdjęciami krok po kroku oraz efektem końcowym. Jest też lista użytych kosmetyków (Kobo, chociaż przewijają się też inne, ale do pojedyncze przypadki). Książka zawiera też dodatki: 6 metamorfoz ze szczegółowymi zdjęciami i opisami krok po kroku oraz face charty (to chyba mnie ucieszyło najbardziej! :D).
Książka jest bardzo przydatna, zwłaszcza dla osób początkujących, chociaż brakuje paru rzeczy (np. tabeli kolorystycznych cieni, modelowania twarzy, rozszerzonej teorii etc.). Na pewno opisy makijaży, zdjęcia krok po kroku oraz lista kosmetyków przydadzą się początkującym, a duże piękne zdjęcia efektu końcowego zawsze mogą być inspiracją dla wszystkich :)