środa, 30 kwietnia 2014

Rival de Loop Kapsułki nawilżające + analiza składu

Hej!Dzisiaj zapraszam Was na recenzję niedrogiego produktu do twarzy w formie kapsułek, którego zadaniem jest nawilżanie. Jest to tygodniowa kuracja firmy Rival de Loop, która kosztuje niewiele (w promocji 3,99 zł - Rossmann).
Rossmann, Rival de Loop, Hydro Pflegekapseln (Tygodniowa kuracja pielęgnacyjna w ampułkach):





Od jakiegoś czasu mam problem ze skórą na twarzy. Mam cerę mieszaną i w niektórych miejscach pojawiły się przesuszenia i pomimo peelingów, nawilżających kremów i innych wynalazków wciąż nie mogę sobie dać z tym rady. Postanowiłam wypróbować te kapsułki ze względu na cenę (w sumie tyle dobrego, bo nie straciłam majątku :D) i przez tydzień wysmarowywałam nimi swoją buźkę. Nie, nie nastawiałam się na super efekt... Przyznam się od razu, że miałam jeden dzień przerwy - wróciłam późno do domu i nie chciało mi się tego nakładać, zanim by się to wchłonęło... No właśnie, konsystencja. Produkt jest dość ciężki, powoli się wchłania, dlatego ja aplikowałam go przynajmniej godzinę przed snem i wmasowywałam w skórę. Inaczej wszystko znalazłoby się na poduszce albo na kołdrze. Jak już wspomniałam, miałam dzień przerwy przez co od razu pojawiły się przesuszenia. No i cóż, po kuracji znowu mam ten sam problem... Zerknijcie na skład:

Dimethicone - emolient syntetyczny niekomedogenny
Dicaprylyl Ether - emolient syntetyczny
Hydrogenated Polyisobutene - emolient syntetyczny, wygładza i zmiękcza naskórek, ułatwia rozprowadzenie kosmetyku, nadaje wodoodporność 
Trisiloxane - składnik odpowiedzialny za odżywianie skóry
Isohexadecane - emolient syntetyczny
Squalaneemolient naturalny, ogranicza ucieczkę wody z naskórka; składnik ludzkiego sebum; pochodzi z oliwek
Tocopheryl Acetate - witamina E otrzymywana syntetycznie, substancja antyoksydacyjna, hamuje procesy starzenia się skóry i utratę wody, wzmacnia barierę naskórka
Sunflower Seed Oil Glyceride - monogliceryd otrzymywany z oleju słonecznikowego, odpowiedzialny za zmiękczanie i odżywianie skóry
Parfum - kompozycja zapachowa
Ginko Biloba Extract - ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego, ma właściwości przeciwstarzeniowe, wzmacnia naczynka krwionośne, ujędrnia i wzmacnia skórę

Jak widać, sporo w składzie emolientów. Normalnie człowiek cieszyłby się, bo emolienty mają natłuszczać skórę i utrzymywać odpowiedni poziom nawilżenia. Emolienty są, ale syntetyczne, więc natłuszczenie i nawilżenie jest pozorne. Poza tym na pierwszym miejscu jest bardzo popularny silikon (który niby nie powoduje zaskórników, jednak niektórym mogą wyskoczyć niespodzianki). Nie wygląda to dobrze. Właściwie to wygląda bardzo źle. To nie jest dobre dla naszej skóry i nie może działać. Silikonom mówię nie - i w cyckach, i w kosmetykach. :D

Miałyście te kapsułki? 

niedziela, 27 kwietnia 2014

Bell HYPOAllergenic Liquid Eye Liner

Siema! :)
Jeśli śledzicie mojego bloga to wiecie, że od dłuższego czasu poszukuję eyelinera idealnego. Jakiś czas temu w moje ręce wpadł eyeliner Bell i chociaż nie był doskonały, to go polubiłam. 

Bell, HYPOAllergenic, Liquid eye liner, Hypoalergiczna konturówka do oczu w płynie







Kolor po dłuższym czasie użytkowania. Końcówka już trochę się 'popsuła':

Eyeliner kosztował ok. 12 złotych w Jasmin. Ma fajną końcówkę, która po paru tygodniach intensywnego użytkowania nieco się rozwarstwiła i nie jest już taka precyzyjna. Kolor na samym początku jest czarny, a potem - widzicie na powyższym zdjęciu. Trochę się musiałam natrudzić, by zrobić swatche, bo jak go kupiłam to kompletnie o tym zapomniałam. Cóż, po zakupie prezentuje się to lepiej - musicie mi wierzyć na słowo ;)
Samo malowanie nie sprawiało mi kłopotów, eyeliner nie podrażniał powiek. Dobrze mi się go używało, tylko niestety nie jest to produkt wodoodporny. Moje prawe oko często łzawi, więc zazwyczaj miałam wielką plamę zamiast pięknej kreski. Jeśli nie macie łzawiących oczu to polecam ten eyeliner, kosztuje niewiele i łatwo się nim maluje. Ja teraz przerzuciłam się na produkt Maybelline, ale to też nie jest mój ideał... :D

Miałyście ten eyeliner?

piątek, 25 kwietnia 2014

TAG: Numer 1 w mojej kosmetyczce

Hej!
Po sieci krąży nowy TAG (no, tak konkretnie to na yt - autorką tagu jest MakeUpAndLook), więc postanowiłam się sama otagować, bo dlaczego nie? :) No to jedziemy!

Na sam początek kategorie, by człowiek się nie zgubił:
1. Krem
2. Podkład
3. Korektor
4. Puder
5. Cienie do powiek
6. Eye Liner
7. Tusz do rzęs
8. Kosmetyk do brwi
9. Brązer
10. Róż
11. Rozświetlacz
12. Pomadka
13. Błyszczyk
14. Pielęgnacja do ust


1. Krem - Celia, Satin Mat lekki krem-baza
Nie będę się nad nim rozwodzić - tutaj jest recenzja. Zdania nie zmieniłam :)


 2. Podkład - Catrice, All Matt Plus
Bardzo dobry podkład za rozsądną cenę (ok. 30 złotych w Naturze, można kupić też go w drogeriach internetowych, ale wtedy dochodzi jeszcze przesyłka). Trzyma się cały dzień, zakrywa wszystkie moje niedoskonałości. Dla suchych skórek jest bezlitosny, więc najlepiej robić regularnie peeling.


3. Korektor - Ladycode by Bell, Eye Concealer
Miałam poprzednią wersję tego korektora (Bell, Perfect cover) i bardzo go polubiłam. Niestety, szybko zniknął z Biedronkowej półki i musiałam trochę poczekać, aż znowu się pojawi. Zmieniło się jedynie opakowanie i nazwa, korektor nadal świetnie się spisuje, dobrze maskuje cienie pod oczami. I do tego kosztuje grosze - coś ok. 7 złotych w Biedronce. 


4. Puder - Paese, Puder ryżowy
Pierwszy raz spotkałam się z tym pudrem kiedy dostałam Paese Box, tam była jego miniaturka. Kiedy próbka się skończyła, bez zastanowienia kupiłam pełnowymiarowe opakowanie. Używam go w codziennym makijażu, a także w charakteryzacjach. Nie ma w składzie dwutlenku tytanu, więc twarz na zdjęciach nie będzie biała. Cena: 20-40 złotych.


5. Cienie do powiek - Lovely, Nude make up kit
Idealna paletka do codziennego makijażu. Cienie trzymają się na bazie od rana do wieczora, nie zwijają się w załamaniu powieki. Tutaj recenzja.


6. Eyeliner - Maybelline, Eyestudio, Lastinh drama gel eyeliner
Zwykły czarny eyeliner w żelu. Nie jestem nim zachwycona, ale to jedyny eyeliner jaki mam :D


7. Tusz do rzęs - Essence, Lash Mania Reloaded
Wciąż jestem zachwycona efektem, jaki daje ten tusz. I wciąż dobrze się sprawuje. Pierwsze wrażenie tutaj.


8. Kosmetyk do brwi - Paletka do brwi Wet'n'Wild 
Nie jest to paletka tylko i wyłącznie do brwi, chociaż jeszcze nie malowałam powiek cieniami z zestawu. Ja ze swoimi brwiami mam spory problem, bo nie są ani czarne, ani brązowe (a produktów w takich kolorach jest całe zatrzęsienie, chociaż mało która Polka dobrze wygląda w brwiach podkreślonych czarną kredką). Wiem, że na zdjęciach moich brwi prawie nie widać, ale ja naprawdę je podkreślam - po prostu aparat dobrze tego nie łapie. Na żywo wyglądają lepiej :) Paletkę kupiłam na allegro chyba za 6 złotych (+wysyłka).




9. Brązer - W7, Honolulu
Tak, tak, brązer. Nie żaden bronzer. Skoro już piszemy po polsku, to piszmy poprawnie. Dlaczego brązer? Bo brązowy, a nie bronzowy. ;)
No dobra, ale zostawmy ten jakże trudny język polski. Brązer Honolulu od W7 mam już prawie rok, a zużycia prawie nie widać. Bardzo dobrze mi się z nim pracuje, najczęściej nakładam go pędzlem wachlarzykowym Eco Tools. Jeśli nabierze się go odpowiednią ilość na pędzel, ciężko zrobić sobie krzywdę. Brązer można kupić na allegro i w sklepach internetowych za ok. 15 złotych (+wysyłka).




10. Róż - Kobo, Luminous Baked Colour
Piękny kolor z rozświetlającymi drobinkami sprawia, że twarz wygląda świeżo, młodo, no po prostu ładnie :) Ten róż można stosować też jako cień do powiek (na sucho i mokro). Do kupienia w Naturze za 20 złotych (ja dorwałam na promocji za 12zł).


11. Rozświetlacz - Ladycode by Bell Highlighter glow skin powder
Kolejny produkt Ladycode by Bell. Kupiłam go dopiero po recenzji Hani i chociaż była to edycja limitowana, to dorwałam ostatnie opakowanie (w Biedronce, 11 czy 12 złotych). Jak dla mnie jest idealny, daje delikatny efekt tafli, nie jest nachalny i nie ma w sobie brokatu.


12. Pomadka - Catrice, Ultimate Shine, 230 The World's Grapest
Jest to pomadka dorwana przeze mnie na wyprzedaży w Naturze za dychę, bo ten kolor jest już wycofany. Cóż, wielka szkoda. Jest to dość ciemny kolor, który o dziwo na moich wąskich ustach prezentuje się dość dobrze (i wcale ich nie pomniejsza). Praktycznie się z nią nie rozstaję :)



13. Błyszczyk - LadyCode by Bell, Tint tint tint tint tint (tak jest na opakowaniu :D)
Właściwie nie wiem, czy to jest błyszczyk. W sumie nadaje delikatny kolorek i połysk, więc mogę uznać go za błyszczyk :D Używam go bardzo często, pięknie prezentuje się na ustach. Był dostępny w Biedronce za chyba 6-7 złotych.



14. Pielęgnacja do ust - Carmex
Bardzo dobry produkt, który już nie raz mi pomógł, zwłaszcza zimą. Kosztuje ok. 10 złotych, dostępny w drogeriach.

Macie coś z tych kosmetyków? :)


Z wielką przyjemnością taguję:
WingOfEnvy
Roksi
Ann
Gyaruru
Azime
Kasia TheWeak


środa, 23 kwietnia 2014

Beauty Formulas Maska na stopy

Hej!
Jakiś czas temu będąc w Dayli dojrzałam ciekawie zapowiadającą się maskę na stopy. Za cenę 7,99 postanowiłam ją kupić. Trochę czekałam, żeby jej użyć, ale nadarzyła się okazja - po meczu żużlowym przylazłam do domu tak zmordowana (kibicowanie to nie jest taka prosta sprawa :P), że postanowiłam w końcu wypróbować masko skarpety. Oto, jak prezentuje się opakowka.
Beauty Formulas, Relaxing & healing foot mask; Relaksująco-odżywcza maska na stopy:





A oto papucie na kopytach! :D


Takie masko skarpety to na pewno fajna sprawa, ale nie dla osoby nadpobudliwej takiej jak ja. No ja nie potrafię siedzieć albo leżeć i się relaksować. Zwłaszcza, że czuję się tak, jak w mokrych skarpetach, których nie mogę zdjąć (wiecie, jak się wdepnie w kałużę czy coś). W moim przypadku ta maska się nie sprawdziła, może rezultaty byłyby lepsze, gdybym bardziej dbała o stopy albo używała tych maseczek regularnie. Moje stopy nie zostały nawilżone, a do tego zamiast relaksu było mi zimno (jeszcze długo po zdjęciu tegoż wynalazku) i stresowałam się tym efektem 'mokrych skarpet'.

Miałyście tę maseczkę? Sprawdziła się u Was?


p.s. nie radzę w tym chodzić.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Taylor Chang-Babaian - Stylowy makijaż oczu

Hej! :)
Dzisiaj o mojej pierwszej makijażowej książce, którą sobie nabyłam. Powiem szczerze, że zdążyłam już o niej zapomnieć, bo leżała gdzieś na półce w domu... Postanowiłam ją jednak przywieźć, przejrzeć jeszcze raz i napisać recenzję. 
Książkę nabyłam chyba ze 2 lata temu na allegro za ok. 40 złotych (już z wysyłką). Na pewno można nabyć ją taniej, widziałam ją też w księgarni taniej książki za 22 złote. Książka prezentuje się następująco:








Nie, nie dla wszystkich kolorów oczu.












Jak widać, jest to książka tylko i wyłącznie o makijażu oczu. Jest troszkę teorii o korektorze i pudrze, oraz o maskowaniu cieni pod oczami, pielęgnacji skóry pod oczami. Autorka omawia też rodzaje pędzli, które nam się przydadzą, radzi jak dobrać maskarę, eyeliner czy produkt do brwi, a także opisuje rodzaje cieni do powiek.
Pierwsze makijaże dotyczą naturalnego podkreślania oka. Dowiemy się, jak pomalować np. oczy opadające. Dalej jest kilka stron o doborze kolorów. Są to tylko opisy, brakuje kółka kolorów, już nie wspomnę o tym, że o szarych oczach autorka w ogóle zapomniała. Jest za to trochę o aplikacji cieni.
Kolejne strony to już "właściwe" makijaże. Na sam początek klasyka: smoky eyes oraz przydymiony makijaż. Wszystkie makijaże mają opis krok po kroku, ale na zdjęciu jest tylko efekt końcowy. Prezentowane prace w książce jakoś mnie nie zachwyciły (no, może poza kryształkami poprzyklejanymi na powieki - bardziej to jednak makijaż na sesję) i szczerze mówiąc nie kupiłabym tej pozycji po raz drugi. Nie jest to książka odkrywcza, makijaże są proste, do tego brakuje zdjęć krok po kroku. Więcej można się nauczyć z youtube. I wyjdzie taniej.

Ma ktoś z Was tę książkę?