sobota, 30 sierpnia 2014

Luxury Paris Volume Expert 200% i BeBeauty Creamy Tint Rouge - tusz i róż z Biedronki



Hej!
W notce o biedronkowej szmince wspomniałam, że nabyłam jeszcze tusz do rzęs. Dziś postanowiłam go wypróbować i od rana mam go na rzęsach. Do tej pory się na nich trzyma i nic się nie osypało, co bardzo mnie cieszy. Maskara kosztowała 9.99 zł i wydaje mi się, że pod marką Luxury Paris kryje się Eveline.

Luxury Paris, Deep Carbon Black Mascara Volume Expert 200%:





Made with... co?! :O nie wnikam, to chyba ta słynna technika...



Szczota:

Efekty. Z lewej strony rzęsy wytuszowane, z prawej nie:


Wytuszowane rzęsy:


Efekt jest delikatny, ale jednocześnie widoczny. Nie jest to spektakularne wydłużenie, jak pisze producent, ale ja ostatnio nie szukam tuszy, które dają efekt sztucznych rzęs. Myślę, że maskara będzie dobra na co dzień. Plus za  to, że się nie osypuje i za niską cenę.

Wczoraj dostałam róż, który planowałam kupić. Chciałam Wam pokazać kolor :)
BeBeauty, Creamy Tint Rouge, Kremowy róż do policzków, kolor zimna malina:







Z tego co zauważyłam, róż jest bardzo delikatny po roztarciu. Niestety, nie wiem jeszcze, jak się sprawuje, ale liczyłam, że będzie podobny do różu w musie z limitki Essence. Kosztował 6.99 zł.

Jak tam Wasze biedronkowe łowy? :D

piątek, 29 sierpnia 2014

Chińskie pędzle w panterkę


Hej!
Przyznam Wam szczerze, że uwielbiam chińskie centra handlowe, bo zawsze w nich coś wynajdę. Uwielbiam też panterkę, ale w niewielkich ilościach. Gdy zobaczyłam te pędzelki, nie mogłam ich nie kupić. Jedna sztuka - uwaga - 3 złote!






Ten tygrys mi się nie podoba. Kto go tu wetknął? Chyba bardzo kreatywny projektant...:D




 Porównanie z rozmiarami pędzli Hakuro:


Pędzle są wykonane z drewna, pomalowane złotą farbą i jak widać mają urocze cętki. Mam je od niedawna (2 tygodnie), ale do tej pory nie wypadł ani jeden włosek. Włosie jest syntetyczne, bardzo zbite, nie drapie. Piorę je w szamponie Baby Dream.
Wiem, że u chińczyka można nieraz trafić na buble stulecia, ale można też znaleźć coś całkiem przyzwoitego. Jestem bardzo zadowolona z tych pędzli, zwłaszcza z mniejszego. Jest bardzo precyzyjny i można nim bez problemu zaznaczyć załamanie powieki. Tym większym można wszystko rozetrzeć. Mam nadzieję, że jeszcze mi posłużą przez jakiś czas :)
Bardzo jestem z nich zadowolona i żałuję, że kupiłam tylko dwa, mogłam wziąć po 2 sztuki tego i tego. Oprócz takich, z tej samej serii były jeszcze pędzelki skośne i grzebyczki do rzęs. Ach, mam nadzieję, że jeszcze na takie natrafię! :D

Lubicie zakupy w chińczykach? Natrafiliście na coś fajnego? :D

czwartek, 28 sierpnia 2014

Be Beauty Matte Lipstick - matowa pomadka z Biedronki




Hej!
Od dzisiaj w Biedronkach zaczęła się akcja Odkryj w sobie piękno (gazetkę możecie zobaczyć tutaj). Gazetka wpadła mi w ręce już wcześniej i od razu w oko wpadły mi dwie rzeczy - matowe pomadki i kremowe róże. Dzisiaj rano stwierdziłam, że jednak bardziej przyda mi się tusz do rzęs niż róż, ale kupiłam także pomadkę, bo kolor wyglądał bardzo zachęcająco. Ostatnio szukałam szminki nude, bo moja ulubiona z NYC się rozpadła. Z pomocą przyszła niezastąpiona biedra :)

Be Beauty Matte Lipstick, Matowa pomadka do ust 03:




 skład pomadki:


Wyprodukowała, jak zwykle, firma Bell:


Prezentacja na ustach! :)


Nie wiem, jak długo szminka się utrzymuje na ustach, chciałam Wam tylko pokazać kolor. Idealnie trafia w mój gust! Jest naprawdę mega kremowa i świetnie rozprowadza się na ustach. Podczas picia niestety schodzi, ale nie jest to dla mnie problemem. Pomadki są w 3 odcieniach, dostępne w Biedronkach za śmieszne pieniądze - 6.99 zł.

Upolowałyście coś w biedrze? :D


środa, 27 sierpnia 2014

MIYO Transparent finish


Hej!
Zapraszam Was dzisiaj na recenzję pudru, który kompletnie się u mnie nie sprawdził i marzę, by szybko go wykończyć. Mowa o MIYO Transparent finish:




Skład:
Talc, Mica, Ethylhexyl Palminate, Zinc Stearate, Silica, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Dehydroacetic Acid, BHT, [+/- CI 77891, Mica, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77288, CI 77289, CI 77007, CI 77742, CI 77510, CI 75470, CI 15850 (Red 7 Lake), CI 15850 (Red 6 Lake), CI 19140, CI 42090, CI 73360, CI 45380, Parfum].

Obietnice producenta (ze strony ekobieca):

Transparent finish marki MIYO to transparentny puder sypki.
Kosmetyk skutecznie utrwala makijaż i matowi, zapobiegając błyszczeniu się skóry.
Puder dzięki sypkiej konsystencji zapewnia łatwą aplikację, a także nie pozostawia plam i smug na twarzy.
Gwarantuje utrzymanie się makijażu na twarzy przez cały dzień oraz dostosowuje się do każdego rodzaju cery.


Puder kupiłam jakoś zimą, zachęcona pozytywnymi opiniami połowy blogosfery. Kosztował 10-11 złotych w Drogerii Jasmin. Bardzo lubię sypkie pudry, a jeszcze bardziej lubię niedrogie sypkie pudry :D Niestety, ten nie sprawdził się u mnie w ogóle. Po pierwsze jego zapach jest tak mocny i odpychający, że ledwo mogę to wytrzymać. Przypomina mi to zapach babcinego pudru i babcinej torebki. No po prostu mnie wywraca, a niewiele jest kosmetyków, które odstraszają mnie zapachem. Fakt, zapach to drugorzędna kwestia, ale działanie też nie powaliło. Po jakiejś godzinie od nałożenia świecę się okrutnie, jakby mnie ktoś zalaminował. To, że muszę gdzieniegdzie dołożyć pudru co kilka godzin mnie nie przeraża, ale żeby robić to co godzinę? Dodatkowo, zimą miałam problem z cerą. Zmagałam się z miejscowymi przesuszeniami i wydawało mi się, że po tym pudrze jest jeszcze gorzej. Teraz nie zauważyłam, żeby wysuszał skórę.
Plusem na pewno jest cena i brak dwutlenku tytanu w składzie, dzięki czemu na zdjęciach twarz nie będzie biała jak po obsypaniu mąką. Fajne jest też to, że jest to puder transparentny, więc nie ma problemu z doborem koloru. Ja jednak więcej go nie kupię, bo u mnie niestety się nie sprawdza.

Miałyście ten puder? Sprawdził się u Was?


wtorek, 26 sierpnia 2014

Wrześniowa wishlista

Hej! :)
Dzisiaj post na szybko z moją wrześniową wishlistą. Lista jest dość przyziemna, więc mam nadzieję, że większość z tych rzeczy uda mi się nabyć :)


Źródło zdjęć:
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

1. Tangle Teezer - mój Dtangler jest już mocno zużyty i powyginany. Marzę o TT, ale nie mogę się jeszcze zdecydować na konkretny kolor :)
2. Maska do włosów proteiny kaszmiru i kolagen Bingo Spa - widziałam efekty po tej masce i włosy są bardzo lśniące. Chcę więc zrobić eksperyment na swoich włosach :D
3. Szczotka na wzór Tangle Teezer - pewnie popukacie się w głowę, na co mi dwie szczotki? Chcę sprawdzić mniejszą i tańszą wersję. Może akurat nada się na podróże?
4. Turban - już od dawna czaję się na jakiś, bo nie mam czegoś takiego. Na pewno mi się przyda!
5. Olej Amla - to już kwestia czasu, jak wykończę mój olejek, więc potrzebuję kolejnego :D
6. Lokówka - o tak, marzę! Fajnie byłoby czasem zrobić sobie loki na szybko i nie męczyć się całą noc w papilotach. Jeśli już miałabym kupić lokówkę, pewnie postawiłabym na Remingtona.
7. Maska do włosów Gloria - hit blogosfery. Ma ubogi skład, więc byłaby idealną bazą do eksperymentów i mieszania :D
8. Olejek Alterra - zawsze kusiły mnie te olejki. Mam nawet jeden, ale został w domu, poza tym nie ma tego nowego dozownika. Ma być promocja na wybrane olejki, więc może się na jakiś skuszę.
9. Odżywka Garnier Awokado i masło Karite - podobno hit, więc chciałabym wypróbować na swoich włosach :)

Wyszło trochę włosowo :D No cóż, czasem trzeba jakiejś odmiany. Jeśli chodzi o produkty do makijażu, czaiłam się na paletki Makeup Revolution, ale dam sobie na razie spokój. Kupię pewnie za to jakiś sypki puder i coś z mojej wishlisty. :)

Miałyście któryś z tych produktów? Co planujecie nabyć we wrześniu? :)

sobota, 23 sierpnia 2014

Za co lubię Lublin?


Hej!
Zapraszam Was dzisiaj na luźny post o mieście, w którym mieszkam już 5 lat. Szczerze mówiąc nie za bardzo mi się tu podoba i jeszcze rok temu nie zachwalałabym tego miejsca. A dzisiaj w 5 punktach pokażę Wam, za co lubię to miasto ;)

1. Żużel!
No tak, moja wielka miłość. Nigdy wcześniej nie interesowałam się czarnym sportem, chociaż już dawno temu chciałam się wybrać na mecz. Dobrze, że tego nie zrobiłam - nie pokochałabym tego tak jak teraz. Oczywiście kibicuję drużynie KMŻ Lublin i drę japę na sektorze na każdym meczu. Mamy najlepszych kibiców! :)


szalik, plakat i flaga


prezentacja przed meczem KMŻ Lublin - Orzeł Łódź

przed jednym z biegów


wkurzony Misiek

kibice Koziołków nie mają już siły na doping. Jest ponad 30 stopni, a my przegrywamy z Orłem Łódź

2. Lubelskie Klasyki Nocą
Coś idealnego dla fanów motoryzacji - czyli dla mnie! W każdy czwartek o 20 pod Globusem można spotkać wspaniałe pojazdy - klasyki PRL, muscle cars, egzotyki. Wszystko to, co lubię! Zawsze są też motocykliści i jest to dobra okazja do podziwiania ich maszyn. W pierwsze czwartki każdego miesiąca przyjeżdża też ekipa Low Lublin. Jest co oglądać, z kim pogadać i porobić fotki. 


3. Widok z Wieży Zamkowej
Spokój, delikatny wiaterek, piękny widok... Czego chcieć więcej? ;)



4. Kamienice
Czasami warto podnieść głowę do góry. Tutaj tylko próbka, nie mam więcej zdjęć, niestety. Najwyższa pora pofocić lubelskie kamienice!


5. Gościnność
To już wyższa szkoła jazdy. Znam mnóstwo Lublinian, którzy są dość specyficzni. Najchętniej wywiesiliby banner "Wypie...ć!" na wjeździe do miasta. Zresztą, kreatywność ludzka nie zna granic. Ludziom bardzo przeszkadzał hałas na Torze Lublin, więc wysypali gwoździe, niech się motocykliści pozabijają. Na jednym z fanpejdży z lubelskimi twarzami promuje się pana, który rozwiesza linki na motocyklistów. Super. A co niektórzy z braku laku urządzają sobie uliczne wyścigi (wrooom!), a potem Lublinianie narzekają, że tak niebezpiecznie, że tak ludzie jeżdżą, że niech sobie gdzieś indziej idą. Serio? Och, gdyby tak każdy chociaż odrobinę był uprzejmy...

 Autentyk znaleziony na jednym z lubelskich parkingów. Wisi u mnie w pokoju :D

Za co lubicie swoje miasta? A może jest tu ktoś z Lublina? :D