środa, 31 grudnia 2014

Podsumowanie roku na fotkach

Siemka!
Zapraszam dzisiaj na krótkie podsumowanie roku na zdjęciach. Pokażę Wam kilka migawek z mijającego roku :)
Wszystkim Czytelnikom życzę Szczęśliwego Nowego Roku! :*
A jutro zapraszam na post zakupowy =)

wtorek, 30 grudnia 2014

Denko grudzień 2014

Hej! :)
Koniec grudnia, a więc czas na denko. Ostrzegam - jest tego duuużo ;) Zapraszam! :)

Kolorówka
Essence, Błyszczyk do ust 05 Super Girl - ładnie błyszczy, ale jest trochę klejący. Zmienił nieco konsystencję, a już trochę go mam, więc muszę go wyrzucić.
Virtual, Satin Smooth Make up Base - silikonowa baza pod makijaż, która dobrze się spisywała. Nie zużyłam jej do końca, bo termin przydatności był bardzo krótki, a poza tym zmieniła konsystencję.
Paese, Baza pod cienie do powiek - nie byłam z niej zadowolona, nie przedłużała trwałości cieni. Wolę jednak bazę z Hean.
Catrice, All matt plus, 010 Light Beige - ten podkład powinien trafić do listopadowego denka, ale liczyłam, że coś jeszcze z niego wycisnę. Bardzo dobry jasny i kryjący podkład.

Pielęgnacja twarzy
Avon, Anew, Preparat oczyszczający do twarzy w kremie - co prawda nie zawiera SLS, ale ma zbyt "ciężką" konsystencję jak dla mnie i zbyt duszący zapach. Miałam też wrażenie, że wysuszał.
Ziaja, Ulga, Peeling enzymatyczny - ulubieniec i ratunek dla mej skóry :) /recenzja/
Ziaja, Liście zielonej oliwki, Maska kaolinowa z cynkiem oraz Maska regenerująca; Maska nawilżająca, Maska anty-stress, Maska oczyszczająca - wszystkie wymienione maseczki przypadły mi do gustu. Mają dobre działanie, są tanie i łatwo dostępne.
Eveline, 8w1, Chłodząca maseczka + peeling - nie zlikwidowała zmarszczek, zachwianego owalu twarzy (eee?) czy przebarwień, ale mimo wszystko fajnie było posiedzieć mając ją na twarzy :D
Laura Conti, Czekoladowa maseczka dotleniająca - oooooo tak, uwielbiam! Odświeża skórę i sprawia, że jest miękka, a do tego pachnie czekoladowo :)
Love Me Green, Energising face peeling - miał mało drobinek i pachniał zbyt dziwnie. Dla mnie ok ze względu na nieostre drobinki, ale pewnie dla wielu by się nie nadał.
Derma V10 Tech Solutions (jak to nazwa firmy, to w życiu nie pomyślałabym, że to firma kosmetyczna...), Deep Cleansing Nose Strips - nic o nich nie powiem, bo miałam tylko jeden płatek, który sprawił, że nochal już się tak nie świecił.
Malwa, Maseczka do twarzy/Peeling enzymatyczny, Tibetan Energy - kupiłam ten peeling ze względu na ekstrakt z miłorzębu na 3 miejscu w składzie. Przyznam, że nawet ma dobre działanie, chociaż nie aż tak dobre jak peeling enzymatyczny z Ziaji.
Ziaja, Liście manuka, Żel myjący - jestem totalnie na nie ze względu na "ciężką" konsystencję tego żelu i SLS w składzie, którego nie lubię w produktach do mycia twarzy.

Pielęgnacja ciała
Isana, Dezodorant w sprayu ultrasensitive i Isana, Dezodorant Exotic - używałam ich naprzemiennie, stąd aż dwa w denku. Ogólnie spoko, ale jakoś mnie nie zachwyciły. Nie podrażniają i są niedrogie.
Isana, Olejek pod prysznic z melonem i gruszką - nie przypominało mi to olejku, tylko raczej żel pod prysznic. Ale to nieistotne, lubię żele z Isany. Ten zapach był obłędny! :)
Ziaja, Bloker - użyłam go ze 3 razy, ale tak mnie po nim swędziało, że go wyrzucam. Wiem, że u wielu osób się sprawdza, więc super. U mnie nie, więc bloker powita dziś śmietnik.
Alouette, Chusteczki nawilżane - super sprawa, a do tego w praktycznym pudełku. Fajny produkt do szybkiego odświeżenia rąk.
Cleanic, Dezodorant w chusteczce - znalazłam go na dnie mojej torby. Zużyłam kilka chusteczek w podróży, bardzo fajny pomysł na szybkie odświeżenie (zwłaszcza w upały). Reszta mi niestety wyschła, bo totalnie o nich zapomniałam :D
Crystal Essence, Mineralny dezodorant w chusteczce - kolejny awaryjny produkt w kosmetyczce. Nie podrażnia i ładnie pachnie, więc na podróż czy sytuację kryzysową ok :D
GoPure, Chusteczki odświeżające - kupiłam je w 3-paku w Biedrze. Fajny, praktyczny produkt do torebki.
Macadamia Oil Extract Foot Pack - mocno nawilżająca skarpetko-maska do stóp z efektem chłodzenia. Rzeczywiście nawilżała, ale nie spodobał mi się ten chłodzący efekt. Jeszcze długo po użyciu maseczki było mi zimno w stopy :(

Pielęgnacja włosów
Green Pharmacy, Olejek łopianowy ze skrzypem polnym - dodawałam go do maseczki drożdżowej i nie wiem, jak działa solo. W mieszance spisywał się bardzo dobrze :)
Gloria, Woda brzozowa - co jak co, ale lubię wcierać wodę brzozową, bo dobrze działa na moje cebulki włosowe. Do tego jest niedroga, ale trzeba z nią uważać, bo zawiera alkohol.
Isana, Szampon przeciwłupieżowy - kupiłam go po tym, jak zauważyłam łupież spowodowany Jantarem. Szybko uporał się z problemem, a do tego jest niedrogi (w promocji 3 zeta!).
Anna, Serum wzmacniające do włosów, pokrzywa - używałam jej jako dodatku do maseczki drożdżowej. Fajny produkt, na pewno wzmacnia cebulki. Teraz zabieram się za testowanie innej wersji :) /podsumowanie kuracji/
Dabur, Olej do włosów Amla - baaaardzo fajny indyjski olejek. Sprawiał, że włosy były miękkie i gładkie. /recenzja/
Gloria, Emulsja do włosów - moja ulubiona! Ostatnio nie używałam jej solo, jedynie jako dodatku do maseczki drożdżowej. Wszystko dlatego, że jest strasznie lejąca, a przez to mało wydajna. A nie chce mi się jechać po zapasy :D /recenzja/
Venita, Pianka koloryzująca, 31 ognisty wulkan - kupiłam ją, bo chciałam zaszaleć z kolorem. Miałam już wcześniej kolor różowy i niebieski. Wyszedł piękny czerwony kolor, ale widoczny tylko pod światło. Całkiem ładnie to wyglądało :)
Marion, Detox HairLine, Terapie do włosów i skóry głowy - fajne duety do oczyszczania :) /recenzja/
Marion, Jedwabna kuracja, Maska rozświetlająca włosy - to raczej maseczka "bankietowa", żeby np. przed wyjściem poprawić wygląd włosów. W każdym razie po jej użyciu włosy są miękkie i wygładzone. /recenzja/
Marion, Regenerująca maska ożywiająca kolor włosów czerwonych - dobre rozwiązanie, by odświeżyć kolor, ale efekt nie jest długotrwały. W dodatku trzeba uważać, by nie zabrudzić nią skóry głowy i wszystkiego wokół siebie.

Perfumy
Yodeyma, Red - co prawda wolę słodsze zapachy, ale ta próbka przypadła mi do gustu. Producent opisuje ten zapach następująco: nuta orientalno-korzenna, niezwykle kobieca. Może to śmieszne, ale mnie osobiście kojarzy się z piosenką Taylor Swift "Red". Loving him is like driving a new Maserati down a dead end street....

I to tyle :) Tak, wiem, że jest tego dużo, ale najzwyczajniej w świecie chcę zużyć to, co tylko mogę. Nie mam miejsca na przechowywanie tych rzeczy, więc je zużywam.
Miałyście coś z tych rzeczy? Jak tam Wasze denka? ;)

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Szczoteczka soniczna z Biedronki

Hejo!
Ostatnio przeglądałam jakąś ofertę z Biedronki i zauważyłam szczoteczkę soniczną do mycia zębów. Pomyślałam więc, że napiszę co nieco o swojej na blogu, bo mam ją już z pół roku. Może komuś pomogę dokonać wyboru :D

Biedronka, Szczoteczka soniczna do mycia zębów
Swój zestaw (szczoteczka + dodatkowa "główka" + baterie) kupiłam za 15 złotych. Była masa wzorów i kolorów, ja wybrałam wersję w kolorowe kropki. Kupiłam ją z myślą o wyjazdach, bo w domu używam ciężkiej i ryczącej jak traktor szczotki Spinbrush.
Biedronkowa szczoteczka jest niewielka, lekka i ma małą "główkę". Na początku myślałam, że skoro jest taka mała, to może niedokładnie czyścić. A tu niespodzianka - szczoteczka radzi sobie bardzo dobrze. Nie tylko dobrze myje zęby, ale jest też cicha (Spinbrush słychać w całej chałupie, a ta robi tylko takie "zzzzzz" :D). Jestem z niej naprawdę zadowolona - za taką cenę czego chcieć więcej? ;)

Kto ma szczotę z Biedry? :D

niedziela, 28 grudnia 2014

Ulubieńcy grudnia 2014

Hejoo!
Koniec grudnia zbliża się nieuchronnie, więc czas na ulubieńców! Zastanawiam się, czy zrobić ulubieńców roku (zarówno kosmetycznych, jak i niekosmetycznych), ale nad tym muszę jeszcze pomyśleć. Tymczasem zapraszam do poczytania, co przypadło mi do gustu w grudniu :)

Paleta Sephora Color Festival
Paletę dostałam od Mikołaja i od razu naszła mnie chęć na malowanie. Przez ostatnie tygodnie moje makijaże były tak nudne, albo nie było ich wcale. A tu tyleee kolorowych cieni, pomadek, eyelinerów i róży. Jestem nią oczarowana :)

Puder Rimmel Stay Matte
Kupiłam go niechcący podczas promocji 1+1 na kolorówkę i cieszę się, że na niego trafiłam. To najlepszy puder, jaki miałam do tej pory :)

Krem BB Idealia Vichy
Jak widzicie, jest to tylko odlewka, ale przyznam szczerze, że jest to bardzo dobry krem BB. Wyrównuje koloryt cery i naprawdę nawilża. Szkoda tylko, że pełne opakowanie takieee drogiee :(

Pomadka z peelingiem Sylveco
Moje najnowsze odkrycie. Nie tylko chroni usta, ale też nawilża i przyjemnie peelinguje. Więcej w recenzji :)

Krem pod oczy Benefit It's Potent! oraz Krem L'Occitane Immortelle Precious Cream
O kremie z Benefit już pisałam. W każdym razie jestem bardzo zadowolona z jego działania, bo naprawdę nawilża skórę pod oczami i nie jest "ciężki". Z kolei krem do twarzy L'Occitane wygładza i nawilża skórę. Jest to bardzo przyjemne uczucie - miałam milion kremów do twarzy i ten jako jeden z niewielu dobrze się u mnie sprawdza. Niestety, oba smarowidła są okropnie drogie, ale fajnie, że mogłam je wypróbować :)

Nawilżające mleczko do ciała Bielenda
Tak, to jest balsam z parafiną, jednak przyznam szczerze, że polubiłam się z tym produktem. Przyjemnie pachnie, szybko się wchłania, a opakowanie ma praktyczną pompkę, co mega mi się podoba. Fajny balsam za niewielkie pieniądze :)

Maseczki Liście zielonej oliwki Ziaja
Moje ulubione maseczki do domowego spa. Chyba najbardziej lubię uczucie odświeżenia skóry po ich użyciu. Więcej w recenzji :)

Żel pod prysznic Cookies BeBeauty
Żel z zestawu 3 produktów z Biedronki, który pachnie obłędnie, jak ciasto wyjęte prosto z piekarnika. Zapach wypełnia całą łazienkę, jednak nie pozostaje na skórze, nad czym szczerze ubolewam :( Nie mogę się doczekać, aż dopadnę do jakieś wanny i nawalę sobie do niej płynu o tym zapachu. Mniam, mniam! :)

Szampon aloesowy Rosa
Kolejne odkrycie. Fajny szampon do oczyszczania za śmieszne pieniądze - 3 zeta. Ma krótki skład, a do tego ekstrakt z aloesu. I ładnie pachnie :D

Micelarny żel nawilżający BeBeauty
Żel z Biedry, do którego postanowiłam wrócić. Co prawda nie jest nawilżający, ale zmywam nim makijaż twarzy oraz odświeżam twarz z rana. Dobrze myje i nie ma "ciężkiej" konsystencji, której nie cierpię. Wart wypróbowania, kosztuje piątaka.

Co u Was sprawdziło się w grudniu? Miałyście coś z tych produktów? :)

sobota, 27 grudnia 2014

Pielęgnacja włosów w grudniu 2014 + plany na styczeń

Hej!
Zapraszam dziś na podsumowanie pielęgnacji włosów w grudniu. W listopadzie pisałam, że chciałabym olejować włosy jak najczęściej i to mi się akurat udało. Nie wypróbowałam jedynie zestawu Charlesa Worthingtona, ale nic straconego :D Oto, czego najczęściej używałam w grudniu:
Olejowanie
Starałam się olejować włosy jak najczęściej. W listopadzie założyłam, że będzie to oliwa z oliwek, ale podczas zakupów w Auchan do koszyka wpadł olej z pestek winogron, który bardzo dobrze się u mnie sprawdza. W Lidlu nabyłam też olejek do masażu, który też służy moim włosom.

Mycie
Jak już wcześniej wspominałam, myję włosy niemal codziennie (chyba, że robię przerwę w ćwiczeniach, to wtedy nie mam potrzeby mycia kłaków). W grudniu najczęściej używałam szamponu Alterra Sensitive 2w1 oraz Szamponu aloesowego Rosa.

Odżywki
Cały czas staram się wykończyć zapasy, ale nie mogłam się powstrzymać przed zakupem Odżywki-aktywatora wzrostu włosów Bańki Agafii. Jestem w fazie testów i nie mogę za dużo o niej napisać, ale mam nadzieję, że już niedługo pojawi się recenzja. Kiedy nie miałam czasu na nałożenie odżywki, spryskiwałam włosy Błyskawiczną odżywką intensywnie nawilżającą z Marion. Poza tym używałam Oleo Repair z Garnier.

Maska
Moim celem było stosowanie maski Kallos Keratin raz w tygodniu i to się udało. Moje włosy bardzo się z nią polubiły, zawsze po jej użyciu są miękkie i wygładzone.

Pielęgnacja skalpu
Tak jak planowałam, wróciłam do Wody brzozowej Gloria. Przez pierwszą połowę miesiąca robiłam też maskę drożdżową, jednak skończyły mi się komponenty, a niestety nie przewidziałam tego w budżecie. W przyszłym miesiącu jednak na pewno do niej wrócę, a więcej o obu kuracjach przeczytacie tutaj. Starałam się też robić peeling skóry głowy, wybierałam saszetki z Marion.

Zabezpieczanie końcówek
Wciąż używam (na zmianę) 3 produktów z firmy Marion - Olejków orientalnych migdały i dzika róża, Kuracji 7 efektów oraz Jedwabnej kuracji. Owe trio bardzo dobrze się u mnie sprawdza :)

Aktualny wygląd włosów:

Plan na styczeń
-olejować jak najczęściej, do tego będę używać oleju z pestek winogron oraz olejku z Lidla
-robić maskę drożdżową na skalp, bo w tym miesiącu trochę to zaniedbałam; mam jednak potrzebne mi komponenty :)
-zrobić laminowanie Marion
-przetestować zestaw Charlesa Worthingtona, może teraz się uda :D
-zrobić coś z włosami; może jakiś kolor, podcięcie, nie wiem jeszcze co :| potrzebuję zmiany, po prostu :D

A jak Wasza pielęgnacja włosów w mijającym miesiącu? Miałyście coś z tych kosmetyków? Dajcie mi też znać, czy chcecie notkę, jak wyglądały moje włosy w 2014 roku - bo to długa historia :D

piątek, 26 grudnia 2014

BeBeauty Delikatny żel-krem

Hej!
Tym razem mam dla Was recenzję biedronkowego produktu do mycia twarzy. Mimo że lubię testować nowości, to jednak zawsze wracam do któregoś kosmetyku Face Expert!v.

BeBeauty, Face Expert!v, Delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy
Z góry zaznaczę, że nie cierpię żeli do mycia twarzy. Wydają mi się takie "ciężkie", a do tego mam wrażenie, że SLS nieco mnie wysusza. Unikam więc żeli jak ognia (chyba, że znajdę jakiś bez SLS) i wybieram pianki albo kremy do mycia. Ten biedronkowy kosmetyk to właściwie krem, a nie żel - jest biały i się nie pieni. Wystarczy niewielka ilość, żeby umyć całą twarz. Ja zazwyczaj używam go do zmywania makijażu twarzy lub przemycia pyszczka z rana i z tym radzi sobie świetnie. Przede wszystkim usuwa zanieczyszczenia i nie wysusza. Nie cierpię tego uczucia "ściągnięcia" skóry, mam wtedy wrażenie, że odpada mi twarz :D
Podsumowując - to bardzo fajny produkt za niewielkie pieniądze (5 zeta). Polecam wypróbować, bo naprawdę warto :)

Macie, używacie? ;)

środa, 24 grudnia 2014

Garnier Fructis Oleo Repair

Hej!
Mam nadzieję, że spędzacie spokojne Święta i wszystko u Was dobrze. Jak obiecałam, dzisiaj normalna notka. Tym razem na tapetę biorę jedną z odżywek do włosów.
Garnier, Fructis, Oleo Repair, Odżywka wzmacniająca
Odżywkę dopadłam w Biedronce za jakieś 8 zeta. Postanowiłam ją nabyć po dobrych recenzjach, bo w sieci jest bardzo zachwalana. Pierwsze, co mi się spodobało, to zapach - słodki, owocowy, totalnie w moim stylu. Odżywkę stosowałam i przed myciem, a także po. Raz zmiksowałam ją z różnymi rzeczami, jednak najczęściej nakładałam na olej tuż przed myciem szamponem, albo używałam solo po myciu. Za każdym razem włosy były gładkie i baaaardzo miękkie, a do tego zapach utrzymywał się na nich do następnego mycia. W sumie fajna i niedroga odżywka, którą warto wypróbować :)

Miałyście tę słynną odżywkę? Sprawdziła się u Was? :)

wtorek, 23 grudnia 2014

Benefit It's potent! Eye cream

Hejoo!
Dzisiaj chcę Wam pokazać ulubieńca ostatnich dni. Miniaturkę kremu pod oczy Benefit dostałam od koleżanki i naprawdę cieszę się, że mogę go testować. Cena pełnego opakowania jest niestety zaporowa :( Kosztuje ponad stówę O.o
Benefit, It's potent! Eye cream, Rozświetlający krem pod oczy
Skład (ze strony paula's choice)
Water, Ethylene/Acrylic Acid Copolymer, Butylene Glycol, Glycerin, Propylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Steareth-21, Linseed Extract, Hexyldecanol, Stearalkonium Hectorite, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Steareth-2, Glyceryl Hydroxystearate, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Alcohol, Palmitic Acid, Stearic Acid, Chlorphenesin, Dimethicone, Propylene Carbonate, Tocopheryl Acetate, Althaea Officinalis Root Extract, Sweet Almond Extract, Hesperidin Methyl Chalcone, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Steareth-20, Tromethamine, Butylparaben, Ethylparaben, Wheat Protein, Propylene Glycol, Titanium Dioxide, Tetrasodium EDTA, Propylparaben, Oat Kernel Protein, Isobutylparaben, Cocoa Extract, Sodium Hyaluronate, Chlorhexidine Digluconate, Sanguisorba Officinalis Root Extract, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Caprylic/Capric/Succin Triglyceride, Dipeptide-2, Potassium Sorbate, Eriobotrya Japonica Leaf Extract, Palmitoyl tetrapeptide-7, Plankton Extract

Miałam już naprawdę milion kremów/żeli pod oczy i żaden się nie sprawdził. Niby nie były to totalne buble, ale z drugiej strony hity też nie. Od kiedy używam tego kremu, czuję wyraźną różnicę - w końcu okolica pod oczami jest nawilżona. Konsystencja jest treściwa, ale nie "ciężka", na wchłonięcie kremu trzeba chwilę poczekać. Według nazwy, produkt ma rozświetlać, jednak tego nie zauważyłam. W sumie tego nie oczekuję, bo nie mam jakichś wielkich cieni pod oczami. Korektor mi wystarcza, a poza tym nie sądzę, żeby owe cienie kiedykolwiek zniknęły :) Nawilżenie jest dla mnie najważniejsze.
Jestem mega zadowolona z tego kremu i będę szukać jakiegoś tańszego zamiennika, bo cena miażdży :( Jeśli macie kremy pod oczy godne polecenia, dajcie znać w komentarzu :)

Na koniec życzę wszystkim Czytelnikom, żebyście spędzili spokojne Święta Bożego Narodzenia. Zachowajcie rozwagę na drodze - pamiętajcie, że lepiej jest dojechać później, ale dojechać. 
A jeżeli ktoś będzie znudzony świątecznym obżarstwem i Kevinem, to zapraszam na bloga :)

pozdrawiam i miłych Świąt życzę! :*