sobota, 23 maja 2015

Syoss Oleo Intense 5-92 Jasna czerwień | efekty + analiza składu

Cześć!
Na dziś przygotowałam efekty koloryzacji włosów farbą Syoss. Dałam się skusić, chociaż planowałam zakup Garnier Olii. Tak czy owak zamierzam przetestować kilka farb, więc kolejność jest mi obojętna :D
Syoss Oleo Intense 5-92 Jasna czerwień
  
Analiza składu:
Krem koloryzujący:
Aqua (woda), Cetyl Alcohol (emulgator i regulator konsystencji), Ethanolamine (substancja zmiękczająca, rozpulchniająca, emulgująca, oczyszczająca), Coconut Alcohol (alkohol pozyskiwany z oleju kokosowego; natłuszcza, nawilża, wygładza), Sodium Laureth-6 Carboxylate (czynnik myjący), Sodium Myreth Sulfate (czynnik myjący), Glycine (glicyna; aminokwas; czynnik kondycjonujący włosy), Sclerocarya Birrea Seed Oil (olej marula), 1-Hydroxyethyl 4,5-Diamino Pyrazole Sulfate (barwnik), Acrylamidopropyltrimonium Chloride/Acrylates Copolymer (substancja tworząca film), Coco-Glucoside (emulgator), Ceteareth-20 (emulgator, substancja myjąca), Ceteareth-12 (emulgator, substancja myjąca), Parfum (kompozycja zapachowa), Glyceryl Oleate (regulator konsystencji, emulgator), Potassium Hydroxide (wodorotlenek potasu; regulator pH), m-Aminophenol (syntetyczny barwnik pozyskiwany ze smoły węglowej), Sodium Sulfite (siarczyn sodowy; silny środek redukcyjny w preparatach do farbowania włosów), Sodium Silicate (składnik antykorozyjny), Etidronic Acid (kwas etidronowy; reguluje twardość wody), Citric Acid (kwas cytrynowy, regulator pH), Ascorbic Acid (kwas askorbinowy; witamina C), Sodium Chloride (chlorek sodu; wpływa na konsystencję i lepkość), 2,4-Diaminophenoxyethanol HCI (barwnik), Citronellol (składnik kompozycji zapachowej; imituje zapach róży i geranium), Benzyl Alcohol (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant)

Emulsja rozwijająca:
Aqua (woda), Parafiinum Liquidum (parafina), Hydrogen Peroxide (nadtlenek wodoru; substancja utleniająca), Cetearyl Alcohol (regulator konsystencji, ułatwia emulgowanie), PEG-40 Castor Oil (emulgator, substancja odtłuszczająca), Sodium Cetearyl Sulfate (czynnik myjący, emulgator, może działać odtłuszczająco i wysuszająco), Etidronic Acid (kwas etidronowy; reguluje twardość wody), Potassium Hydroxide (regulator pH), Disodium Pyrophosphate (środek buforujący, chelatujący; regulator pH, składnik antykorozyjny), 2,6-Dicarboxypyridine (substancja chelatująca), Sodium Benzoate (konserwant)

Odżywka Color Seal:
Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient; wpływa na aplikację i lepkość produktu), Quaternium-87 (składnik wygładzający, chronik przed czynnikami zewnętrznymi, ułatwia rozczesywanie, antystatyk), Hydrolyzed Keratin (wiąże wodę i wchłania wilgość, nawilża, antystatyk), Panthenol (pochodna witaminy B5; łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Niacinamide (witamina B3), Stearamidopropyl Dimethylamine (środek powierzchniowo czynny, odżywiający włosy; emulgator), Ceteareth-20 (emulgator), Propylene Glycol (substancja natłuszczająca), Isopropyl Myristate (substancja wygładzająca), Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate (antystatyk; substancja kondycjonująca), Citric Acid (kwas cytrynowy; regulator pH), Phenoxyethanol (konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa), Glyceryl Stearate (emolient, emulgator, regulator konsystencji), Sodium Methylparaben (konserwant), Hexyl Cinnamal (składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach jaśminu), Butylphenyl Methylpropional (składnik kompozycji zapachowych), Benzyl Salicylate (składnik kompozycji zapachowych), Linalool (składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach konwalii), Benzyl Alcohol (konserwant), Limonene (składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach skórki cytrynowej)

Z farbą Syoss mam styczność po raz pierwszy. Mam z tej firmy jedynie odżywkę, ale po namowach na instagramie postanowiłam zaryzykować. Farbę kupiłam na promocji za 14.89 (z 20.99), więc cena całkiem spoko i nie rujnuje budżetu. Zależało mi na czymś bez amoniaku, chociaż z drugiej strony bardzo chciałam przetestować serię Vibrant Colors. Postanowiłam jednak na Oleo Intense z racji tego, że stan włosów pomimo intensywnej pielęgnacji woła o pomstę do nieba. Miałam już dość wypłowiałej rudości i odrostów. A że czerwień lubię, przystąpiłam do farbowanka :) Z racji tego, że mam ciemne włosy, na cuda nie liczyłam. Rozjaśniać nie mam ochoty, więc cieszy mnie każdy przebłysk czerwieni.
Po zmyciu farby dwukrotnie umyłam włosy szamponem Isana do czerwonych włosów, nałożyłam na chwilę odżywkę z farby, potem jeszcze zrobiłam płukankę odbudowującą z Marion, a na koniec zabezpieczyłam końcówki serum z Marion.
Następnego dnia włosy prezentowały się następująco (uprzedzając komentarze - nie są w dobrej kondycji):

Trochę dziwnie tu wyszły, ale fakt jest taki, że kolor jest na całych włosach. Ogólnie jestem zadowolona, kolor jest w miarę widoczny. Co prawda farba i odżywka strasznie oblepiają włosy i trzeba je mocniej oczyścić, ale dla mnie to nie problem.
Jak już napisałam, jestem zadowolona, jednak będę testować kolejne farby i z każdego farbowania/odświeżania koloru zdawać relację.

Pozdrawiam :)

piątek, 15 maja 2015

Pantene Aqua Light

Cześć!
Dzisiaj chciałabym napisać o bublu. Zawsze kusiły mnie zestawy firmy Pantene Aqua Light (szampon i odżywka), ale jednocześnie było mi szkoda pieniędzy. Nie lubię, kiedy niesprawdzone produkty zawalają mi półkę. Dobrze, że w Auchanie natrafiłam na zestaw 3 szamponów i 3 odżywek w saszetkach za ok. 4 złote. Mogłam się przekonać, czy warto nabyć produkty pełnowymiarowe.
Pantene PRO-V Aqua Light
Co prawda skład nie zachęcał mnie do zakupu, jednak ciekawość wzięła górę i zestaw wylądował w koszyku. Takie saszetki są fajne zwłaszcza na wyjazdy. Właśnie na wyjeździe postanowiłam ich użyć. Nie mogłam się doczekać, bo bardzo lubię testować różne rzeczy do włosów, jednak tym razem bardzo się rozczarowałam. Na początku efekt mi się podobał - włosy były miękkie i gładkie, do tego wyglądały całkiem nieźle. Następnego dnia miałam taki przyklap, że musiałam ratować się warkoczem, włosy wyglądały jak dawno niemyte. Po kolejnym użyciu duetu przyklap pojawił się od razu, nie było żadnego efektu wow, jak to obiecuje producent. Znam masę innych, tańszych produktów (za pełnowymiarowy zestaw Pantene w Biedronce zapłacimy ok. 17 zł), które działają zdecydowanie lepiej. Seria Aqua Light niestety nie jest dla mnie - nie robi nic z włosami i mam wrażenie, że je mocno obciąża.
A u Was sprawdziła się ta seria?

poniedziałek, 11 maja 2015

Odżywka Garnier Goodbye Damage

Cześć!
Z racji tego, że kończy mi się kolejna odżywka z Garnier, postanowiłam o niej napisać. Po Oleo Repair postanowiłam wypróbować tę z serii Goodbye Damage.

Garnier Fructis, Odżywka wzmacniająca Goodbye Damage
Przyznam szczerze, że ta odżywka nie różni się niczym do Oleo Repair. Fakt, skład jest nieco inny, ale działa tak samo, nawet zapach ma identyczny. Śmieszą mnie trochę napisy na opakowaniu i obietnica producenta, że po tygodniu stosowania szamponu, odżywki oraz serum cofniemy cały rok zniszczeń. Oczywiście jest na to szybszy sposób, wystarczy pójść do fryzjera i ściąć włosy. Na rozdwojone końcówki nie ma żadnego kleju/serum scalającego etc.
Jeżeli chodzi o działanie, odżywka sprawia, że włosy są miękkie i gładkie, a do tego słodko pachną. Co prawda nie zauważyłam, żeby kłaczki były bardziej błyszczące, a końcówki się scaliły :D, jednak odżywka fajnie działa. Nie jest to może spektakularny efekt w moim przypadku, ale zdarzają się gorsze odżywki.
Myślę, że ten produkt warto wypróbować. Nie jest drogi, kosztuje ok. 10 złotych, można go znaleźć w większości drogerii i innych sklepów.

Macie, używacie?