poniedziałek, 26 listopada 2012

Choineczka

 Cześć!
Święta idą, u mnie w supermarkecie widziałam baranki, a na paragonie życzyli mi Wesołego Alleluja, także nie wiem, czy to idzie Boże Narodzenie... :D Ach ten konsumpcjonizm.
Na dziś - choinka. Wybaczcie, że zdjęcie pstryknięte w tak mało reprezentacyjnym miejscu, ale to stancja, mały pokoik... Ach. Ubolewam.



A w weekend ciężką pracą zarobiłam lakier do paznokci:

Możecie wierzyć, lub nie. Naprawiałam samochód.
Dobra, byłam pomocnikiem. Ale nie czuję rąk.

A na koniec - coś słodkiego. Mniam!


Miłego tygodnia :D

7 komentarzy:

  1. fajna ta choinka ale i tak najlepsze ostatnie zdjecie:) aż mi ślinka pociekła:)

    p.s. Ty masz to czego nie robiłaś czyli nadwyżkę;) a mi nie wpisali tego co przez 3 lata męczyłam....

    OdpowiedzUsuń
  2. choineczka boska! jak Ty to robisz? ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę, mnie to tak nie idzie ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. p.s. na co jest naciągnięta ta choinka?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty się śmiejesz. Kiedyś moje dziecko jak miało 3 latka chciało iść z koszyczkiem do kościoła na Boże Narodzenie lol. Choinka bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fikuśna choinka, w starym, babcinym stylu :)
    A tymi słodkościami na koniec to przesadziłaś, ach, mój apetyt!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam tak z kartkami. Raz jest dzień, że siądę i mam kartkę zrobioną za 5 minut i efekt mnie zadowala, a raz siedzę 3 godziny i jest jakaś marna..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)