sobota, 12 listopada 2011

Broszka Matrioszka bezustna

Nie tak dawno dostałam od przyjaciela z Rosji przepiękną matrioszkę, ale nie było okazji się nią pochwalić.
Jak byłam mała, matrioszek miałam mnóstwo, ale takiej pięknej to jeszcze nie. Zresztą, do tej pory jedna z białoruskich babuszek stoi u mnie na półce.
Ostatnio postanowiłam zrobić sobie broszkę z panią matrioszką. Efekt może i nie jest piorunujący, ale mnie się podoba:
Oczywiście trochę krzywa, bo lubię krzywość, brak ust, wszak odzywała się nie będzie, ale za to ma rumieńce ;) Od tego zimna na dworze.
Trzymajcie się ciepło :)

5 komentarzy:

  1. Ależ zabawna i śliczna.Dziękuje za odwiedziny i komentarz i oczywiście zaglądaj częściej jak tylko czas i ochota Cie najdzie,Pozdrawiam Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam na candy do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniały mi się dziecięce lata i matrioszki które wujek przywiózł babci z Rosji,jak ja lubiłam się nimi bawić,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :* To bardzo motywuje do pisania :) Na komentarze odpowiadam pod danym postem.
Jeśli podoba Ci się mój blog - zaobserwuj. ;)
Na pewno Cię odwiedzę i jeśli będę miała coś do napisania, skomentuję ;)